Miał być przystanek wiedeński, a będzie antyzatoka?

Remont torowiska na Glinianej już się zakończył. Na tej ulicy miały zostać wprowadzone zmiany ułatwiające życie pasażerom, jednak jak się okazuje, nawet te można wykonać niezgodnie z ich definicją.

Wśród nowinek na remontowanej ul. Glinianej nowością miały być rozwiązania przystanków Gajowa. Na przystanku w kierunku centrum zastosowano antyzatokę. Polega ona na tym, że w rejonie przystanku położono chodnik aż do skrajni torowiska, jednocześnie wyłączając ten odcinek z ruchu kołowego. W praktyce samochody zatrzymywały się przed zwężeniem oczekując, aż tramwaj opuści przystanek, by potem wjechać na torowisko i zaraz za nim zjechać z powrotem na jezdnię. Dzięki temu pasażerowie zyskują bezpieczne dojście do tramwajów bez potrzeby wspinania się do nich z poziomu asfaltu, a jedyną niedogodnością dla samochodów jest omijanie przystanków zjeżdżając na torowisko.

Drugi przystanek „Gajowa” – w kierunku Hubskiej, miał uzyskać nowatorskie w skali miasta, rozwiązanie stosowane na większą skalę w krajach, gdzie powraca się do idei komunikacji miejskiej jako sposobu do walki z uciążliwymi korkami. Mowa o tzw. przystanku wiedeńskim. Od antyzatoki, rozwiązanie to różni się kilkoma szczegółami: fragment jezdni między chodnikiem, a skrajnią torowiska nie jest wyłączony z ruchu samochodowego, a w rejonie przystanku nawierzchnia jest podniesiona do poziomu chodnika, po czym po minięciu go, jezdnia znów wraca do poprzedniej wysokości. W przeciwieństwie do antyzatoki, na takiej części drogi nie można stać, gdy tramwaj nie stoi na przystanku, a samochody nie mogą na nią wówczas wjeżdżać, dopóki nie odjedzie on z przystanku.

Idea ideą, jednak w mieście nad Odrą nic nie jest tak oczywiste, jak być powinno. I tak – nawierzchnia na przystanku wiedeńskim między skrajnią torowiska, a chodnikiem została położona z czerwonej kostki brukowej. Niecodzienny kolor to jedno – nie spasowano jednak wysokości poziomu podniesionej części nawierzchni z poziomem asfaltu, przez co powstał krawężnik, którego starano się usilnie pozbyć, zalewając go asfaltem. Na tym jednak koniec pozytywów – zastosowanie czerwonej kostki brukowej wprowadza w błąd mieszkańców, przez co na tej nawierzchni nagminnie stoją pasażerowie czekający na tramwaj.

Tak oto idea przystanku wiedeńskiego legła w gruzach, a na samej stronie magistratu pojawiła się informacja, że nawierzchnia między chodnikiem i torowiskiem na przystankach „Gajowa” została udostępniona pasażerom komunikacji miejskiej. Nazajutrz na jezdni przed przystankiem w kierunku Tarnogaju pojawiło się oznakowanie poziome, które już dobitnie sugeruje, iż przystanki „Gajowa” będą jednak antyzatokami.

Jeśli by tak się stało, to byłaby to kompletna wpadka we wdrażaniu ułatwień dla komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Z drugiej jednak strony można pochwalić wyjście z tej niefortunnej wpadki, przebudową przystanku wiedeńskiego na antyzatokę. Wówczas pasażerowie zyskują lepszą dostępność do tramwajów, tym bardziej jeśli porównamy sytuację sprzed remontu, kiedy to wejście do tramwaju przypominało wspinaczkę wysokogórską.

Wiele jest jeszcze przystanków tramwajowych, które dostępne są tylko z poziomu jezdni i wygląda na to, że jeszcze długo się to nie zmieni. Można mieć jednak obawy, czy ich przebudowa nie sprowadzi jeszcze większych problemów pasażerom komunikacji miejskiej. Miejmy nadzieję, że wpadka z przystankiem wiedeńskim na Glinianej to tylko jednostkowy przypadek, a tego typu rozwiązania będą stopniowo wdrażane, ale ich wykonanie nie będzie już tak nieudolne.

blog comments powered by Disqus