Kiedy w końcu wymiana najstarszego taboru autobusowego?

Miejski przewoźnik ostatnie zakupy taboru autobusowego dokonał w roku 2008. We flocie przewoźnika pojawiły się wówczas Mercedesy Citaro w wersji 12 i 18-metrowej. Tymczasem od tamtej pory upłynęło już wiele lat, a tabor nieuchronnie się starzeje.

Kiedy MPK Wrocław kupowało Mercedesy, planowało że co roku będzie wymieniać ok. 10% swojego taboru autobusowego. Zaraz po dostawach, ówczesny prezes Witold Turzański zapowiadał:

Na razie nie będziemy kupować więcej autobusów. Mamy 330 autobusów, kupiliśmy 100 – to jedna trzecia taboru. O następnych zakupach pomyślimy w 2010 roku.

Ale już nowych zamówień nie doczekaliśmy. Ponadto zmienił się prezes spółki i tym samym plany szybkiej wymiany wysłużonego taboru legły w gruzach, razem z dziewięcioma składami tramwajów typu 105Na, które to także zostały zdjęte ze stanu, a część z nich – pocięta na zajezdniach. Także ilość taboru wrocławskiego MPK zmniejsza się systematycznie – tylko w tym roku doszczętnie spłonęły 2 autobusy i w dodatku przegubowe (8137,8502), a kilka zostało wytypowanych do degradacji do statusu magazynu części zamiennych, gdy okazało się, że stan techniczny już nie pozwala na kolejne odświeżenie w ramach remontu.

Oszczędności na serwisowaniu pojazdów szybko zemściły się na MPK. Jeden z kierowców postanowił zjechać z trasy, aby policja mogła przeprowadzić kontrolę pojazdu. Okazało się, że wóz jest niesprawny i odebrany został dowód rejestracyjny. Po tymincydencie Inspekcja Transportu Drogowego przeprowadziła masowe kontrole autobusów w regionie. Co ciekawe, zaraz po tej wieści MPK wysłało swoje pojazdy na hale serwisowe, co na co dzień nie było nawet normą, co w wywiadzie dla gazety wyznał jeden z kierowców:

Nawet, jeśli zgłosimy, że wóz jest niesprawny, autobus zjedzie na stację diagnostyczną, a za pół godziny wraca na trasę. Kierowcy boją się wychylać. W najlepszym wypadku stracą premię, w najgorszym zostaną zwolnieni.

Na tą chwilę miejski przewoźnik posiada ok. 50 sztuk (jeśli nie więcej) autobusów, które z racji swojego wieku powinny być wycofywane z eksploatacji. Samo MPK twierdzi jednak, że tylko 10 pojazdów wymaga wymiany, ale to tylko garstka pojazdów, które faktycznie przekroczy wiek 19-tu lat.

Tymczasem ostatni zakup autobusów miał miejsce w 2008r., a najstarszym autobusom we wrocławskim MPK (Jelcz 120MM/1 i Jelcz M180) stuknie w przyszłym roku 20 rok eksploatacji liniowej. Warto tu dodać, że są to autobusy niezbyt przyjazne osobom niepełnosprawnym poruszającym się na wózkach inwalidzkich, osobom o mniejszym stopniu niepełnosprawności, czy nawet dla wózków dziecięcych, a przecież niewiele lepiej wypadnie wiek pierwszych sztuk autobusów w pełni niskopodłogowych – pierwszym sztukom autobusów przegubowym Volvo 7000A minie w przyszłym roku 12-13 lat, zaś pierwszemu w ogóle, autobusowi w pełni niskopodłogowemu (Ikarus 417) już 17 lat. A warto wspomnieć, że tego typu pojazdy zostały zaprojektowane na góra 15 lat eksploatacji, a wiele z tych pojazdów nawet nie przeszło jeszcze pierwszego gruntownego remontu.

Tymczasem rzecznik MPK stwierdziło niedawno w wywiadzie dla prasy, że jednak nie będzie masowej wymiany autobusów jak jeszcze 12 i 4 lata temu, a spółka będzie kupować autobusy w małych ilościach. Jak mówi rzecznik MPK Agnieszka Korzeniowska:

Wrocław w latach 2008-2009 kupił 100 nowoczesnych mercedesów. To nie oznacza, że firma nie będzie kupować już nowych pojazdów. Zmienia się jednak polityka MPK: zamiast ogromnych jednorazowych zakupów, firma stawia na stopniową wymianę taboru: zakupy mniejsze, ale częstsze.

Tymczasem MPK, nie licząc tylko deklaracji nie w tej chwili żadnych planów zakupu nowych pojazdów.

blog comments powered by Disqus