Niecne plany nowego prezesa MPK

To nie będą informacje dla ludzi o słabych nerwach. Prezes MPK Władysław Smyk zamierza wdrożyć w życie swoje pomysły „usprawnienia” Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Sp. z o.o. we Wrocławiu. Będą to masowe oszczędności.

Już wiadomo, że ma MPK ma zamiar zredukować 80 etatów. Zlikwidowane mają zostać również zajezdnie: VI Dąbie przy ul. Tramwajowej i VII Grabiszyńska.
Tak tłumaczy swoją decyzję prezes MPK:

– Obiekt przy Wróblewskiego jest zabytkowy, nie da się tam zawracać, a jego likwidacja przyniesie nam 5-6 milionów złotych oszczędności rocznie.

– Staramy się pozyskać grunty wokół zajezdni na Obornickiej. Podstawowa potrzeba to plac manewrowy. Gdyby udało się nam je pozyskać będziemy mogli przenieść tam autobusy z Grabiszyńskiej. Alternatywą jest budowa nowej zajezdni, ważne, żeby mieć jedną, bo to jest tańsze, a my szukamy oszczędności gdzie się da

Na tym jednak oszczędności się nie kończą. MPK, mimo nieustających braków taborowych, pozbędzie się kilkunastu tramwajów.

– Kupujemy nowe Skody, a tyle wozów nam nie potrzeba. Za utrzymanie każdego, przeglądy, serwisy, naprawy, trzeba płacić – mówi Smyk.

W „pakiecie zmian” zaplanowanych na 4 czerwca br., planuje się wykonać kolejny krok, ku stopniowej likwidacji transportu miejskiego – a mianowicie: niektóre linie autobusowe mają zostać skrócone, niektóre wydłużone. Nie zmieni się jedno: godziny szczytu zostaną sztucznie skrócone do godziny 17:30. Po tej godzinie linie autobusowe będą kursować co 30 minut.

Wiadomo również, że ograniczone zostanie kursowanie linii pospiesznych. Póki co, nie ma jeszcze pełnej listy linii, które zostaną objęte cięciami komunikacyjnymi. Tak, czy owak oznacza to, że zniknie dogodna alternatywa dla połączeń z przesiadkami, a komunikacja miejska straci bezpowrotnie kolejnych pasażerów.

Po raz kolejny magistrat popełnia karygodny błąd, oszczędzając na komunikacji miejskiej. Rozrzedzanie taktu, likwidacja „zbędnych” linii autobusowych, masowe zabiegi medialne i niedopracowane projekty (m.in. tzw. Tramwaju Plus), a także rozsynchronizowanie godzin odjazdów linii autobusowych i tramwajowych – to wszystko odbije się czkawką w postaci jeszcze bardziej zwiększonych korków na drogach. Tyle się mówi o promocji alternatywnych środków transportu, tymczasem miasto ciągle nie odrobiło zaległości z doświadczeń państw Europy Zachodniej. Oby nie obudziło się z przysłowiową „ręką w nocniku”.

Cytaty za: tuwroclaw.com

blog comments powered by Disqus