Malowania wrocławskich autobusów

Obecnie są różne – każdy przewoźnik inaczej je maluje – wrocławski tabor autobusowy. Jego malowania jednak nie były zawsze takie jak obecnie.

We wrocławskim MPK, dopiero od niedawna autobusy zaczęły przybierać barwy czerwono-żółte z czerwonym dolnym pasem, często przedzielonym dodatkowo żółtym wąskim.
W latach 50., w całej Polsce, królowało malowanie kremowe z czerwonym pasem przedzielonym kremowym wąskim pasem od dolnej linii okien aż po dach, oraz od nadkoli do dolnej krawędzi autobusu. Niekiedy czerwony pas przechodził także przez drzwi.
Tak malowane były początkowo, znane każdemu użytkownikowi wrocławskiej komunikacji miejskiej, przegubowe Ikarusy 280.26 z pierwszym dostaw, a także Jelcze L11, M11, PR110M i 120MM/1. Te ostatnie malowano dodatkowo w dolnej części nadwozia, wąskim czarnym pasem.

Istniały także różne wersje tego malowania; w czasach PRLu, kiedy brakowało wszystkiego, a półki sklepowe świeciły pustkami, pojawiały się także „oszczędnościowe” malowania autobusów miejskich we Wrocławiu. Można było spotkać autobusy pomalowane farbami w kolorze buraczkowym, marchewkowym, a nawet pomarańczowym.
W tym ostatnim, malowane były przede wszystkim Jelcze L11.

Kolejne dostawy Ikarusów przyniosły malowanie kremowe od linii dachu przez pas okienny i czerwone od dolnej krawędzi okien po sam dół nadwozia. Drzwi malowane były na kremowo, lub żółto. Takie malowanie przetrwało na kilku wrocławskich Ikarusach aż do 2006 roku, a ostatnimi autobusami, jakie w momencie kupna posiadały takie malowanie, były Ikarusy 280.70E, oraz jedyny jeżdżący obecnie w Polsce, Ikarus 417.

W późniejszym czasie podczas remontów autobusów, zaczęto zmieniać pierwotne malowanie fabryczne, niektóre Ikarusy 280.26, malowano farbami o podobnych kolorach, jak fabrycznie, jednak efektem było wzmocnienie tych barw. Tak z kremowego, zrobił się brązowo-żółty, a z czerwonego, marchewkowy. Tak pomalowano, między innymi Ikarusa o numerze #5293, który w tym malowaniu przejeździł aż do 2006 roku.

W 1994 roku, pojawił się kolejny nowy kolor autobusów we Wrocławiu. A to za sprawą testowanego wówczas Jelcza M120MN o numerze 1002. Był to pierwszy na świecie i prototypowy autobus niskowejściowy firmy Jelcz. Był on żółty i miał na sobie charakterystyczne, czerwono-niebieskie strzałki, łamiące się w kierunku niskiej podłogi. Aby ukryć nierówną linię okien, pomalowany został w miejscu różnicy okien, czarnym lakierem. Efekt był na tyle skuteczny, że z daleka nie było widać tego załamania.

Takie malowanie przetrwało do dziś na Jelczach M121 wyremontowanych na zajezdni IX Obornicka we Wrocławiu, oraz na dwóch Jelczach M181, również z tej zajezdni.

Przełomem okazał się jednak dopiero rok 1996, kiedy to z wrocławskiej fabryki Volvo na ul. Mydlanej, przyjechały nowe Volva B10MA.
Tak jak Ikarusy 280, miały wysoką podłogą na całej długości autobusu i we wszystkich wejściach posiadały wysokie schodki. W przeciwieństwie do już eksploatowanych węgierskich autobusów, Volva B10MA miały niżej poprowadzoną górną linię okien, oraz nowe malowanie, będące połączeniem malowania Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Warszawie z barwami flagi Wrocławia – żółte z czerwonymi pasami: nad górną linią okien, oraz od nadkoli aż po dolną krawędź nadwozia. Dodatkowo na tym pasie pojawił się wąski żółty pas przebiegający przez całą długość autobusu, z wyjątkiem przegubu.

Malowanie to okazało się tak dobre, że od roku 2001, stało się zakładowym malowaniem MPK we Wrocławiu i prawie wszystkie nowe autobusy mają taki schemat malowania. W tym samym roku, kupione zostały Jelcze M101I Salus w takim właśnie schemacie kolorystycznym.

Jednak od czasu do czasu, jeszcze pojawiały się wyjątki kolorystyczne. W 2000 roku, do testów długodystansowych zakupiono kilka autobusów przegubowych – Jelcza M181M w malowaniu żółtym z czerwono-niebieską strzałką (8501), oraz pozostałe autobusy, już w nowym malowaniu MPK – MANa NG313 (8600), oraz Volvo 7000A (8046).

Pomimo tego, nadal zdarzały się wyjątki – w 2002 roku, zakupiony został Jelcz M181M/2 (8502) – będący testerem firmy Jelcz. W przeciwieństwie do ostatnio kupionych autobusów, ten został pomalowany był na biało i posiadał wąski żółty pas nad górną linią okien, oraz żółty pas pomiędzy nadkolem a dolną linią okien, oraz dodatkowo, czerwony pas od dolnej listwy do prawie samej krawędzi nadwozia. Przy samej krawędzi pomalowany został jeszcze na biało. Po jego zakupie nie zmieniano jednak jego malowania; po kolizjach zmieniany był jedynie zderzak przedni, na początku na biały, a po późniejszym zderzeniu, na żółty – z braku zderzaków w innym kolorze – wszak zajezdnia na której stacjonuje, posiada Jelcze głównie w żółtym malowaniu.

Następne autobusy, jakie zakupiło wrocławskie MPK, były już w takim samym malowaniu, jak autobusy Volvo B10MA, zakupione w roku 1996r. i póki co, nic nie wskazuje, aby się ono zmieniło.

Podczas kolejnych remontów, obydwie zajezdnie zmieniały malowanie swoim autobusom „na swój sposób”. Podczas gdy zajezdnia IX, podczas remontów Jelczy M180, zmieniała im malowanie na „zakładowe”; przy Jelczach M121 i M181 zostawiała fabryczny schemat kolorów, a przy Ikarusach 280 zmieniała malowanie na brązowo-żółte z bordowym pasem od nadkoli aż do dolnej krawędzi nadwozia, tak na zajezdni VII, przy ul. Grabiszyńskiej, wszystkie autobusy podczas remontów otrzymywały malowanie podobne do zakładowego.
Uproszczenie polegało głównie na użyciu nieco ciemniejszej czerwieni i zrezygnowania z malowania żółtego paska na dolnym pasie.

Jeśli chodzi o innych przewoźników obsługujących linie we Wrocławiu na zlecenie Wydziału Transportu Urzędu Miejskiego Wrocławia, to panuje wśród nich pełna dowolność. Tak na przykład przewoźnik Dolnośląskie Linie Autobusowe sp. z o.o. obsługuje linie we Wrocławiu, autobusami w kolorze żółtym, oraz w malowaniu pochodzącym od ich poprzedniego właściciela, m.in. łódzkiego MPK (Man NL223, Solaris Urbino 12), PKS`u w Będzinie (Jelcz 120M).


Polbus PKS z kolei na linie miejskie wysyła autobusy pomalowane w swoje barwy zakładowe – białe z szarym pasem od nadkoli po dolną krawędź nadwozia, oraz innymi kombinacjami tego schematu, np. błękitno-szare, biało-czerwone.

Autobusy, które obsługują linie międzygminne w Kobierzycach, są pomalowane kolorze zielonym z wąskim żółtym pasem nadokiennym, oraz czerwonym pasem poniżej linii nadkoli.

Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu

Autobusy kursujące w Długołęce posiadają jednolite malowanie pomarańczowo-granatowe, które także jest barwami pochodzącymi z flagi i loga gminy.

Autobusy kursujące w Siechnicach posiadają obecnie (stan na rok 2016) jednolite malowanie czerwono-białe, które podobnie jak w Siechnicach, jest barwami pochodzącymi z flagi i godła gminy.

Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu

Jeszcze inne malowanie posiadały autobusy przewoźnika PWHD ze Słotwiny k. Świdnicy. Autobusy PWHD są pomalowane na niebiesko, a przy dolnej krawędzi nadwozia malowane są na srebrno.

Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu

Z przewoźników prywatnych jedynie Michalczewski trzyma się barw żółto-czerwonych, kojarzonych tutaj jako „barwy autobusów MPK”. Tu jednak wiąże go umowa z MPK Wrocław na podwykonawstwo i o żadnych ustępstwach od barw być nie mogło.

Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu

Autobusy Trako na liniach miejskich były pomalowane na biało, a przy dolnej krawędzi malowane były na pomarańczowo.

Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu Komunikacja miejska we Wrocławiu

Obecnie jednak autobusy części z wymienionych przewoźników, można spotkać w reklamach całopowiechniowych i częściowych, na niemal całej powierzchni ściany, od strony stanowiska kierowcy autobusu, co może utrudnić dostrzeżenie jego prawdziwych barw.

Aktualizacja @ 24.06.2016

blog comments powered by Disqus