Ajenci we wrocławskiej komunikacji – cz. 2 Sevibus (2008-2010)

Lata 2007-2009 obfitowały w duże zmiany tras linii komunikacyjnych. Remont placu Grunwaldzkiego, Mostów Warszawskich, alei Kromera, pętli Pilczyce spowodował znaczne zwiększenie zapotrzebowanie na tabor autobusowy, który obsłużyłby pozbawione komunikacji tramwajowej przez remonty, rejony Wrocławia.
Samych autobusów już jakiś czas było za mało; po pozbyciu się przestarzałych Jelczy M11 i wielu Ikarusów 280.26 z MPK, nie wzięto pod uwagę skali planowanych w niedalekiej przyszłości remontów. Było wiadome, iż nie obędzie się bez wypożyczeń jakichkolwiek, byle jeżdżących autobusów klasy MEGA i MAXI i trzeba będzie zgłosić się do wielu przewoźników.

Mercedes O405N

Kilka osób, jakby przewidując ten fakt, założyło zarobkową działalność gospodarczą – firmę o wówczas niewiele mówiącej nazwie – Sevibus Polska Marcinkowski i Sip.
Przez dłuższy czas nie wiedziano o niej prawie nic, oprócz faktu, iż jej współwłaścicielem został były księgowy z Polbusu. Wreszcie pod koniec marca 2008 roku w MPK pojawiło się kilka Mercedesów O405N i O405G sprowadzonych ze Szwajcarii i Niemiec, a zarejestrowane na prywatne osoby i 2 – na firmę Sevibus; jak się później okazało, kilka z tych egzemplarzy, już krótko po zakończeniu służby na wygnaniu w MPK zostało sprzedanych na Śląsk, do tamtejszych prywatnych przewoźników.

Mercedes O405N

W międzyczasie gmina Kobierzyce po raz pierwszy w regionie wrocławskich, rozpisała przetarg pod samodzielną komunikację międzygminną, będącą głównie dowozówką do pętli autobusowo-tramwajowej „Krzyki”. Wygrało go konsorcjum firm Sevibus Polska Marcinkowski i BUS Marco Polo Wratislavia 1992, gdzie wykorzystano niegdyś sprowadzone z zachodniej granicy autobusy, oraz kilka nowozakupionych egzemplarzy modelu Autosan A8V Wetlina, A1012T w wersji podmiejskiej. Autobusy zostały pomalowane w barwy gminy Kobierzyce – 60% pojazdu w kolorze zieleni, dolny pas w kolorze czerwieni, zaś pas nadokienny w kolorze żółtym.
Uproszczona wersja tego schematu (bez żółci) stała się obowiązującym malowaniem zakładowym tych przewoźników na wówczas nowopowstałych liniach strefowych 945 i 955, których to obsługę znów wygrał Sevibus w konsorcjum z BUS Marco Polo. Wtedy też zaczęło się żonglowanie taborem między liniami obsługiwanymi przez tych przewoźników.

Niejednokrotnie zdarzało się, iż pojazdy z linii kobierzyckich wędrowały na linie strefowe gminy Czernica, to zjawisko występuje dość często i dziś. Ponadto ukazały się próby omijania zapisów w SIWZ (specyfikacja istotnych warunków zamówienia), dotyczących autobusów zastepczych. Na linie gminy Czernica, traktowane nieco po macoszemu, zaczęły wyjeżdżać używane, grubo ponad dziesięcioletnie autobusy Setra S215 w wersji niskopodłogowej NR i podmiejskiej – S215 UL, niewiadomego pochodzenia, udział obsługi linii 945 i 955, nowymi autobusami przez dłuższy czas utrzymywał się na poziomie jednego pojazdu; chodzi mianowicie o egzemplarz #233 podmiejskiej wersji modelu Autosan A1012T Lider, mimo to, ze strony miasta nadal nie pojawiały się zastrzeżenia odnośnie jakości obsługi linii czernickich.

Kolejny krok, ku rozwojowi przewoźnika Sevibus, stało się uruchomienie własnej sieci linii komercyjnych. Wybrano regiony obsługiwane już przez Polbus-PKS Wrocław (Lutynia, Sobótka), oraz te trochę bardziej zaniedbane przez transport publiczny, jak Żórawinę i Smolec.
Fakt, iż takie połączenia nie podlegają pod Wydział Transportu i SIWZ sprawia, iż na linii może pojawić się, tak naprawdę każdy pojazd, niezależnie od tego, w którym roku został wyprodukowany i czy nie został on zbudowany na podstawie znalezionych w garażu, części innych pojazdów mechanicznych. Pojawiły się więc kolejne „wynalazki” u Sevibusa: od używanych MAN’ów NL202, MN192, po iście egzotycznie wyglądające przeróbki na bazie Renault Master, kończąc na bardzo podobym do konstrukcji Mercedesa z lat ’80, modelu Vetter 10SH.

O ile do Lutyni i Sobótki dojeżdżały już autobusy innego przewoźnika, tak rejon Smolca był od dłuższego czasu zaniedbywany, jeśli chodzi o połączenie ze stolicą Dolnego Śląska. Wielu przewoźników próbowało utrzymać go jak najdłużej, jednak nie przetrwało ono długo. Po niesławnej likwidacji linii 557 i 567 konkurencyjnego Polbusa, po tym jak zaprzestano dofinansowywać te połączenia z budżetu gminy Kąty Wrocławskie, nie było wiadomo, czy wejście na ten rejon jest opłacalne.

Jak do tej pory, obawy rychłej likwidacji zeszły na dalszy plan. By zachęcić do korzystania z autorskich linii komercyjnych, Sevibus wprowadził promocyjne ceny na wybrane połączenia, oraz zastosował nowatorski, jak na wrocławską komunikację publiczną, konkurs w którym co miesiąc losuje się dwóch posiadaczy darmowych biletów na linie 502, 513, 549 lub 577 na kolejny miesiąc. W regionie Smolca pojawiły się kursy linii 577 zachaczające o Krzeptów i Mokronos – dotychczas dość słabo skomunikowany z centrum Wrocławia. Być może te dwa czynniki, wraz z faktem, iż wybrano godziny dojazdu do stolicy województwa o godzinach dopasowanych do godzin pracy większości mieszkańców, spowodowały, iż Sevibus nadal udaje się utrzymać tą linię.

Kolejne miesiące przyniosły testy nowych autobusów, m.in. kilka egzemplarzy autobusów marki SORl w tym samym roku zakupiono jeden egzemplarz modelu SOR CN12 – podobnego do zakupionego wcześniej przez DLA Wrocław.

Półmetek roku 2010 będzie oznaczać zwiększenie udziału Sevibusa w transporcie publicznym we Wrocławiu. Firma, wraz ze spółką Socibus (powiązaną osobą współwłaściciela Sevibusa) od października 2010 roku, przejmie ważny dotąd dla Dolnośląskich Linii Autobusowych, przyczółek – linie strefowe gminy Długołęka. Po raz pierwszy, Urząd Miejski Wrocławia zdecydował się na konkretny schemat malowania na w.w. liniach i różnorodnej klasy tabor autobusowy, również minibusowy. Szykuje się więc kolorowa przyszłość tego przewoźnika we wrocławskiej komunikacji.

blog comments powered by Disqus