Regulamin Forum
Praca kierowcy auto...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Praca kierowcy autobusu

Strona 1 / 10

Zapraszam do dyskusji o waszych obserwacjach dotyczących kierowców autobusów. Ich zwyczaje, zachowania itp.
W Nowym Sączu kierowcy pozdrawiaja sie przez podniesienie ręki do góry 😉

Jak to u was wygląda ?
Zaprszam do dyskusji


Cytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 18:08

Kierowcy są w porządku,gorzej z co poniektórymi pasażerami,z którymi kierowcy muszą się użerać.Wrocławscy kierowcy w MPK są w granarowych swetrach,granatowych spodniach,niebieskiej koszuli,i w granatowym krawacie.Nawet nieźle to wyglada 🙂


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 18:22

[ Dodano: 2005-02-08, 17:29 ]

Zapraszam do dyskusji o waszych obserwacjach dotyczących kierowców autobusów. Ich zwyczaje, zachowania itp.
W Nowym Sączu kierowcy pozdrawiaja sie przez podniesienie ręki do góry 😉

Jak to u was wygląda ?
Zaprszam do dyskusji

U nas w Sieradzu kierowcy ubierają sie normalnie nie zwracają uwagi na takie coś jak ubranie służbowe 😐 A "pozdrawiają sie" przez trąbienie (jeżeli drugi kierowca odtrąbi to znaczy że go widzi ;)) Na ogół są chamscy 🙁 Chociaz ci młodsi (których jest zdecydowanie mniej są przyjaźnie nastawieni do pasażerów :))


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 18:28

U nas kierowcy też mają ubiór, już od dawna zresztą, nawet majtki mają od MPK!
Czasem pozdrawiają się właśnie podniesieniem ręki.
Na fotografów reagują czasem z zaciekawieniem, nie spotkałem bardzo nieuprzejmych kierowców.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 19:04

U nas na Śląsku i w Zagłębiu też się pozdrawiają machnięciem ręki, ubrani są zazwyczaj w garniturki firmowe etc.
Co do ich zachowania to zarówno zdarzają się tacy, co potrafią wpuścić pasażera na światłach, a są i tacy co zatrzaskują drzwi ludziom 'przed nosem'.
Jest paru co powinno ich nie byc (zachowanie itp.), ale ogolnie są OK - robią to co w mocy ich wozów...


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 19:40

Kilka lat temu jechałem autobusem i kierowca co chwilę się darł tam zza przegrody na pasażerów... Jakaś dziewczyna chciała otworzyć okno to nagle tak przyhamował że ja wpadłem na wózek dziecięcy (pusty) i zwyzywał ją, że jej skądś nogi powyrywa. Potem wsiedli ludzie z jakimś taboretem to zwymyślał ich, że niedługo to kozy będą wozić w MPK... :nuts:


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 8.02.2005 21:12
M_Szymkowiak
MAN Lion's City

u nas większość jest OK, nawet da się o KM pogadać, tylko czasem zdarzy się cham którego denerwują miłśnicy robiący zdjęcia, ale zwykle tacy trawiają do GDR i odrazu są mniej narwani(z własnego przykładu)


T'estimo Barça!

OdpowiedzCytat
Opublikowano : 9.02.2005 12:11
J-31
 J-31
Administrator

U nas kierowcy też mają ubiór, już od dawna zresztą, nawet majtki mają od MPK!

😯 A skąd wiesz. Sprawdzałeś ? :mruga:

Warszawscy kierowcy autobusów KM są różni i mają różne zachowania w zależności od przewoźnika. I tak:

1) MZA, kierowcy czasami zdarzają się chamscy ale tylko w stosunku do kierowców samochodów osobowych a czasami zdarza się że i do własnych pasażerów. Natomiast jeśli chodzi o kontakty pomiędzy kierowcami MZA, to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Rzadko się pozdrawiają, ale za to mocno starają się sobie pomagać w ruchu. Jest kilka zwyczajów, gdzie trzeba być mocno wnikliwym, żeby móc zrozumieć o co chodzi:
- np. tablica boczna postawiona w poprzek tylnej szyby 🙂

2) PKS Grodzisk Mazowiecki. Są mało rozmowni z pasażerami, mało chamscy w stosunku do innych uczestników ruchu. Natomiast są niesamowicie towarzyscy. Uwielbiają wozić swoje towarzystwo. W "Supero" kabina jest bardzo pojemna, a w miejscu gdzie znajdują się drzwi stawiają zwykłe krzesła (bokiem do kierunku jazdy). I na tych krzesłach przewozi się swoich "pasażerów". Niestety byłem świadkiem jak - lat temu wiele, jeszcze wtedy w Warszawie eksploatowali Jelcze PR110 - kierowca na ówczesnej linii 711 do Nadarzyna, wiózł sobie właśnie na takim krześle, dość puszystą panią. Owa pani zasłaniała mu widok z prawej strony. No i miał on pecha bo niepotrzebnie znalazł się na środkowym pasie, a musiał skręcić w prawo - toteż pan kierowca postanowił zmienić pas na skrajny prawy, na którym właśnie znajdował się samochód osobowy (Volvo :mruga: ). Kierowca zaczął wykonywać manewr zmiany pasa w momencie kiedy samochód osobowy znajdował się ... na wysokości pierwszych drzwi... :chytry: skutek, chyba nie muszę opisywać :retard: ...

... Cd. nastąpi 😀


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 9.02.2005 12:39

U mnie jest podniesienie ręki, czasem ktoś światłem mrugnie, trąbienia nie ma. Mamy jednego gościa, który nigdy ręki nie podniesie, tylko głowę śmiesznie do góry podrzuci... Zimą jest On zawsze w kapeluszu, normalnie komedia... Starszy gość.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 9.02.2005 23:38
J-31
 J-31
Administrator

U mnie jest podniesienie ręki, czasem ktoś światłem mrugnie, trąbienia nie ma. Mamy jednego gościa, który nigdy ręki nie podniesie, tylko głowę śmiesznie do góry podrzuci... Zimą jest On zawsze w kapeluszu, normalnie komedia... Starszy gość.

A ja mam jeszcze jedno pytanie do Ciebie Kolins...
Otóż, kierowcy MZA w ciężkim ruchu miejskim, mają taki fajny zwyczaj, który mnie się szalenie podoba, a którego absolutnie nie znają inni uczestnicy ruchu (głównie ludzie jeżdżący samochodami sporadycznie 😉 ).

Jak ruszają dwa autobusy, z zatoczki przystankowej - jeden za drugim - to ten drugi "zajmuje" pas pierwszemu i umożliwia mu włączenie się do ruchu. Czy u Ciebie też tak jest ? 🙂


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 10.02.2005 10:12

J-31 w Rzeszowie tak czasem jest, drugi autobus wyjeżdża pierwszy, tylko się zastanawiałem po co, teraz już chyba rozumiem. Wcześniej myślałem, że on wyjeżdża bo już chce jechać i wyprzedzić autobus z przodu..


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 10.02.2005 16:47
Jelcz M121M

U nas w Tczewie sprawa się przedstawia następujaco że kierowcy witają między sobą podnosząc ręke a jak zjeżdzają z zatoki autobusowej jak ktoś im miejsce ustąpi to oni migają światłami awaryjnymi za to że przepuścił jego


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 10.02.2005 19:59

No to jak już wspominałem lub nie to ja generalnie spotykam miłych i " kulturnych " kierowców ( wyjątek to gościu z 26 przeklinający kiedy tylko i jak tylko idzie ) ( mówie o GOPie w tym momencie ) Teraz pomówie o Wrocławiu z mojego punktu widzenia ... We Wrocławiu są jeszcze lepsi kierowcy i motorowie. Zdążyłem polubić co mi się nie zdarzyło w GOPie ( może ze względu na to ze nie biegam tyle z aparatem ) Pana Dziadka z 4001, jego zastępce który wcale nim na codzień noie jezdzi ( nauczyłem go obsługiwać syfraka ) i Pana Motorowego z mojego ulubionego kartofla w akwarium ( 2401 ) To chyba wszystko, czyli w skrócie pisząc ( bo zapewne większości nie chce sie tego czytać ) DLA ~ mnie kierowcy i motornići 😀 są bardzo mili


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 10.02.2005 20:53

No to jak już wspominałem lub nie to ja generalnie spotykam miłych i " kulturnych " kierowców

Szczególnie z #286 z Transgóru, który mnie chciał gonić w Tychach jak zrobiłem zdjęcie deski rozdzielczej.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 11.02.2005 09:01
J-31
 J-31
Administrator

J-31 w Rzeszowie tak czasem jest, drugi autobus wyjeżdża pierwszy, tylko się zastanawiałem po co, teraz już chyba rozumiem. Wcześniej myślałem, że on wyjeżdża bo już chce jechać i wyprzedzić autobus z przodu..

Wielkie dzięki. A widzisz. To ma swój cel i sens. Oni po prostu ułatwiają sobie nawzajem dołączanie się do ruchu... 🙂 Zresztą podobnie się zachowują kiedy trzeba nagle zmienić pas ruchu, ze względu na jakieś zdarzenie... 😉

[ Dodano: 2005-02-11, 10:20 ]

U nas w Tczewie sprawa się przedstawia następujaco że kierowcy witają między sobą podnosząc ręke a jak zjeżdzają z zatoki autobusowej jak ktoś im miejsce ustąpi to oni migają światłami awaryjnymi za to że przepuścił jego

Ja im nawet staram się też pomagać jadąc swoim samochodem. Poprostu kiedy tylko widzę, że autobus próbuje wyjechać z zatoczki a mogę się zatrzymać lub zwolnić, to po prostu przepuszczam - a oni szybko korzystają i chętnie dziękują. 🙂 Zresztą zachęcam do tego wszystkich zmotoryzowanych :mruga:

A propo kierowców - w Warszawie coraz częstszym widokiem, są ... kobiety-kierowcy. Kobiety na stanowisku kierowcy zatrudniają w Warszawie tylko dwaj przewoźnicy autobusowi: MZA i Mobilis. Panie na pytanie, czy ta praca nie jest ciężka, odpowiadają z uśmiechem, że prowadzenie autobus czasami jest lżejsze niż prowadzenie samochodu osobowego...

Mnie się zdarzyło jechać już wielokrotnie z kobietą, i zauważyłem, że generalnie, panie, są o wiele bardziej spostrzegawcze i potrafią o wiele lepiej przewidywać sytuację niż ich koledzy... 🙂

Swego czasu jechałem SUrbinetto 10 (Mobilis), z kobietą. W autobusie wyczuwało się jakąś inną atmosferę, ludzie byli weselsi i co jakiś czas - szczególnie kobiety pasażerki - adorowano nawet panią kierowcę. A ona traktowała wszystkich również z uprzejmym uśmiechem... 😀

A jak jest u Was ? W Waszych miastach ? Czy w Gdyni zdarzają się panie kierowcy trolejbusów ?

PS. Oczywiście celowo pomijam motorniczych, ponieważ to jest temat o kierowcach... :mruga:


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 11.02.2005 10:09

A jak jest u Was ? W Waszych miastach ? Czy w Gdyni zdarzają się panie kierowcy trolejbusów ?

Nie wiem jak w Gdyni, ale w Tychach raz jechałem trolejbusem prowadzonym przez panią.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 11.02.2005 10:56
J-31
 J-31
Administrator

A jak jest u Was ? W Waszych miastach ? Czy w Gdyni zdarzają się panie kierowcy trolejbusów ?

Nie wiem jak w Gdyni, ale w Tychach raz jechałem trolejbusem prowadzonym przez panią.

Extra. I jakie wrażenia ? 🙂


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 11.02.2005 11:48

Nie widziałem za bardzo różnic, jechało się przyjemnie. Pani była bardzo miła, pozwoliła mi cały trolejbus obfocić.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 11.02.2005 13:21
J-31
 J-31
Administrator

A jak sobie radziła w przypadku "wypadnięcia" pantografu ? 🙂 Przecież tam są ciężkie brudne linki.. 😉


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 11.02.2005 14:10

#286 z Transgóru

a to nie ten co sie na Ciebie wydzierał jak patrzyłeś na tabliczke w Aabenrarz(ż)e ?
Na Pw , gg takie pytania a nie tu, Mac


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 11.02.2005 18:45

Kierowcy we Wrocławiu są na ogół mili, chociaż kiedyś jechałem Volvo b10b le 6x2, którego kierowca był tak drażliwy, że co chwilę wydzierał się " Co mi k...a drogę zajeżdżasz" itp. 😀
Innym razem jechałem z pijanym lub niewykfalikowanym kierowcą 7000a (trudno stwierdzić, może jeszcze spał :D), który kilka razy zatrzymywał się na jednym przystanku, w końcu zatrzymał się 1,5 metra od chodnika i po kilkunastu sekundach czekania pod drzwiami udało mi się wysiąść 😀 Naszczęście są to tylko pojedyńcze przypadki.
Co do pozdrowienia to u nas obowiązuje najpopularniejszy sposób witania się przez podniesienie ręki.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 12.02.2005 11:39

Wczoraj jechalem w godzinach popoludniowych,autobusem Volvo B10BLE6x2.Na pewnym wsiadł jakiś gośc z wielkim bilboardem za który nie zaplacił nawet biletu.Teb bilboard to sztuka inaczej... :nuts: Po chwili nacisnął przycis STOP bo zblizał sie przystanek na żadanie.Cos nie zadzialao i autobus pojechał dalej.Facet zaczął sie wydzierać na cały autobus:NIECH PAN SIE ZATRZYMA,TE SWIATELKA NIE DZIALAJ¡ ❗ ❗ ❗ Po tym z przodu jakaś kobieta tez podeszla do kieorwcy że się nie zatrzymał.A kierowca zareagował na to bardzo spokojnie,poprostuj jechal dalej.Facet ten "ze sztuka"Krzyczał dalej na kieorwce,żeby naprawił te przyciski... WysiaDŁ na nastepnym przystanku.A kieorwca mial "depa".Fakt,młody był.Muzyka na cały autobus leciała.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 12.02.2005 14:49

Stara śpiewka z przystankiem na żądnie 😀


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 12.02.2005 15:11
J-31
 J-31
Administrator

A wiecie jak jest z kierowcami autobusów i przystankami w Bułgarii - dokładnie w Varnie i jej rejonie ? 😉

Po pierwsze przystanki:
W Varnie nie ma przystanków stałych lub na żądanie. Po prostu kierowcy się na nich zatrzymują bądź nie - wedle własnego uznania. Na pewno w granicach miasta, kierowcy zatrzymują się na każdym przystanku. Natomiast na przystankach mało uczęszczanych bądź poza granicami miasta, aby zatrzymać autobus:

- pasażer w środku naciska przycisk STOP - a u kierowcy jest taka wielka czerwona lampa i głośny dzwonek,

- pasażer stojący na przystanku - aby zatrzymać autobus ... musi tylko tam stać 😆 😆 😆
Jeśli Stoisz na przystanku a nie interesuje Cię nadjeżdżający autobus, to wystarczy mu pomachać ręką, lub po prostu machnąć ręką ... wtedy kierowca nie zatrzyma się... :wow: Jeśli kierowca zatrzyma się dla Ciebie na przystanku, a Ty nie Skorzystasz, to możesz usłyszeć "francuszczyznę" w wydaniu bułgarskim :retard: A ponieważ obsługa autobusów zawsze składa się z dwóch osób: kierowcy+konduktorki (ona biega po pojeździe), to właśnie Masz sporą szansę się dowiedzieć, co oznacza "użast" po bułgarsku... 😆 😆

Trolejbusy zatrzymują się na każdym napotkanym przystanku... 😉

Po drugie kierowcy:
Tak jak w Polsce, są to świetni fachowcy i potrafią być kulturalni oraz towarzyscy.

Przejazd drogą "szybkiego ruchu" :wow: ze Złotych Piasków do Varny (17 km), z prędkością 90 km/h to normalka. I tym samym są to najszybciej poruszające się pojazdy po tej - bardzo krętej i strasznie wyboistej drodze. Autobusy z powodzeniem wyprzedzają samochody osobowe. 😆

A co do ich kultury. Mnie się zdarzyło stać na takim mało uczęszczanym przystanku - w płn części Varny - tuż nad brzegiem morza Czarnego. Wszystkie przejeżdzające autobusy - jadące do St Konstatin (kiedyś Drużba) i Złotych Piasków - chciały się zatrzymywać dla mnie. A ja machałem im ręką. I w tym momencie, kilku kierowców - dziękowało mi poprzez podniesienie prawej ręki. I ja ich również w taki sam sposób "pozdrawiałem".

Towarzystwo ?
Pamiętam taką sytuację, kiedy kierowcy małego autobusiku Otoyol (linia 309) z firmy "Travel", wiózł kilka dziewczyn do Złotych Piasków. Tak się z nimi zagadał (nawet młotkiem chciał naprawić telefon komórkowy jednej z nich), że nie zwracał uwagi na pozostałych pasażerów, którzy chcieli wysiąść. No i doszło do kilku sprzeczek... 😆


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 14.02.2005 11:13

Mały wykład o legnickich kierowcach MPK.

Ubiór
Mundurów nasi kierowcy nie mają, jednak istnieje ciekawa zależność pomiędzy typem wozu, a ubiorem: na niskopodłogowcach strój bardziej formalny, często garnitur lub chociaż jakże komunikacyjna niebieska koszula ( 😉 ), zaś na Ikarach i Jelczach wręcz przeciwnie - pełna owolnośc, byle nie wcześniej wymienione.

Kultura
Pod względem kultury bywa różnie. Jeśli pasażer jest w porządku, tak samo jest z kierowcą. Natomiast jeśli pasażer chociażby zwraca się niekulturalnie do drivera, może liczyć na "odwzajemnienie". Czegoś takiego jak wyrzucanie z wozu nie ma, jednak za miastem wystarczą 2-3 zdania nie tak, aby ujrzeć zablokowane kasowniki i żądanie okazania biletu do kontroli (kierowca ma takie prawo).

Przydziały
Kierowcy są poprzydzielani do wozów, każdy ma "swój". Nie ma za to przydziałów do linii, tak jak w niektórych miastach. Czasami tworzy grupa tzw. "skoczków", tj. kierowców bez przydziału. Najczęściej ich dotychczasowe autobusy poszły na złom, a nowe jeszcze nie dotarły.

Zwyczaje
Wśród naszych kierowców najbardziej rozpowszechnionym zwyczajem jest znane powitanie poprzez podniesienie ręki. Ostatnio kierowcy na U10 zastępują powitanie tradycyjne krótkotrwałym mrugnięciem mocnymi światłami.

Reakcja na MKM-ów
Tutaj bywa różnie. Reakcja jest zazwyczaj trudna do przewidzenia, ponieważ w Legnicy pojęcie miłośnika komunikacji miejskiej nie jest znane ani wśród legniczan, ani wśród kierowców. Najczęściej reagują zdziwieniem, że takowi w ogóle są, ale są i tacy, którzy przynajmniej starają się rozumieć.


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 20.02.2005 00:27
Strona 1 / 10
Udostępnij:

 Archiwalne ForumTransportnews

Witaj!
Losowe zdjęcia
Postaw mi kawę na buycoffee.to

twitter Bluesky Mastodon