Regulamin Forum
A co dla Ciebie nie jest przejawem buractwa ? 🙄
Dobre pytanie…
Jeśli już jesteśmy w temacie — ostrzeganie awaryjnymi przed niebezpieczeństwem (np. zator). Odpowiedź zaś na to pytanie nie jest taka łatwa jak to się wydaje, gdyż wiele przejawów buractwa jest wg mnie całkiem normalnym zachowaniem, które powinno się popierać.
Jak już to przed niebezpieczeństwami (np. policją 😉 ) ostrzega się mrugnięciem długimi
Może coś się zmieniło w tej materii. Ja pamiętam, że w tym kontekście przestrzegano mnie jak chodziłem na kurs na prawko na autobus, by zbytnio nie ufać temu przepisowi. Jeden z punktów dekalogu kierowcy mówi "Nigdy nie wypuszczaj autobusu z zatoki...
Na pewno nic sie nie zmieniło - przynajmniej od wprowadzenia tego przepisu. Inną sprawą jest powszechne nieprzestrzeganie przepisów - tego i innych - przyzwolenie na to oraz dość częste dziwne nadinterpretowanie zapisów prawnych na swoją korzyść. Czasami się zastanawiam czy w Prawie o Ruchu Drogowym nie powinien zostać dodany paragraf: W/w przepisy nie mają zastosowania na terenie RP :/ Ot, polska rzeczywistość...
„Dziękowanie” awaryjnymi to też przejaw buractwa.
W większości przyadków gdy uzasadnione jest dziękowanie awaryjnymi daje to satysfakcję kierowcy, który ustąpił pierwszeństwa, pokazauje mu, że to co zrobił jest doceniane, a nie na zasadzie "bez łaski" i mobilizuje do podobnych kulturalnych zachowań w przyszłości. Wcale nie czuję burakiem dziękując gdy mnie ktoś wypuścił i nawety cierpliwie poczekał zanim wyjadę bo, np. nie byłem przygotowany do tego, że ustąpi. A oprócz dziękowania awaryjnymi funkcjonuje jeszcze gest, zwany "rąsia" 😉 Podczas opuszczania zatoki wystawia się dłoń przez okienko, co jest dobrze widoczna przy opuszczaniu zatoki.
@U2W Nie jestem mocny z przepisów, więc nie będę podważał Twojego autorytetu. Wiem tylko, że także u nas w zakładzie przypadki kolizji w takich okolicznościch obwiniały kierowców autobusów. Niestety nie znam dokladnych okoliczności i na czym polegała nadinterpretacja tego przepisu..
Nie jestem mocny z przepisów, więc nie będę podważał Twojego autorytetu... u nas w zakładzie przypadki kolizji w takich okolicznościch obwiniały kierowców autobusów.
Ponownie mówię, że nie jestem żadnym autorytetem - po prostu czytam i nie staram się kombinować a w tym przypadku nie ma co kombinować, bo przepis jest jasny. Kiedyś odbyłem dyskusję właśnie na temat tego konkretnego artykułu z gościem, który oczywiście nie był kierowcą autobusu ale za to był typowym "ekspertem", takim, co wszystko wie i na wszystkim się zna. Jego interpretacja była następująca: Jest napisane, że ma obowiązek zwolnić (jakoś nie zauważył, że również w razie potrzeby należy się zatrzymać :/) ale nie jest napisane, że autobus ma pierwszeństwo, więc tym samym nie musi autobusu puścić z zatoczki ❗ Drugą stroną medalu (tą, wg której odpowiedzialnością obciąża się kierowców autobusów) jest najprawdopodobniej "cudownie uniwersalny" zapis o "zachowaniu szczególnej ostrożności", który praktycznie można stosować jako argument przy każdej okazji.
Tak, tylko co pomyślałby o mrugnięciu taki np. zagraniczny kierowca albo ja? Pewnie coś w tym stylu, tylko w innym języku:
„Bulwa nać ❗ Nie dość, że w tej Polszy mają takie złomiaste autobusy, to w dodatku akurat ten jadący przede mną musiał nawalić! Zmienićpaszmienićpaszmienićpas…”
Nie lepiej raz mignąć kierunkowskazem lewym, a raz prawym? Na pewno nie zostanie to źle odebrane.
Tak, tylko co pomyślałby o mrugnięciu taki np. zagraniczny kierowca albo ja?
Przecież jeśli się nie mylę to zza granicy przyszła moda na dziękowanie za umożliwienie wyprzedzania, itp. więc dlaczego ten gest miałby być niezrozumiały dla obcokrajowca?
po prostu czytam bo przepis jest jasny.
Przyznam się, że jako zwykły pracyjący śmiertelnik nie zawsze mam czas "po prostu czytać" 😉 Ale myślę że jednoznacznie wyjaśniłeś tą kwestię. To, że trzeba nieustannie zachowywać szczególną ostrożność na polskich drogach to jest standard. Poza tym jak mawiają kierowcy: nie sztuką jest nie mieć kolizji z własnej winy, sztuką jest wcale nie mieć kolizji, myśleć za siebie i innych i uprzedzać skutki cudzych błędów i głupoty".
nie sztuką jest nie mieć kolizji z własnej winy, sztuką jest wcale nie mieć kolizji, myśleć za siebie i innych i uprzedzać skutki cudzych błędów i głupoty
I tu trafiłeś w sedno - święta prawda.
Przecież jeśli się nie mylę to zza granicy przyszła moda na dziękowanie za umożliwienie wyprzedzania, itp. więc dlaczego ten gest miałby być niezrozumiały dla obcokrajowca?
Możliwe, ale za granicą robi się to raczej w inny sposób a światła awaryjne służą do informowania o niebezpieczeństwach, np. o nadciągającym korku drogowym albo o tym, że kierowca autobusu właśnie wyrwał z podłogi dźwignię biegów i nie ręczy za to, co autobus zrobi.
kierowca autobusu właśnie wyrwał z podłogi dźwignię biegów i nie ręczy za to, co autobus zrobi
Pojedzie dalej jako automat 😉
I tu trafiłeś w sedno
Mój instruktor zawsze powtarzał - najważniejsze, żeby dojechać.. I to nie jest kwestia odpowiedzialności prawno-finansowej. Tutaj liczy się komfort i poczucie bezpieczeństwa pasażerów, ich czas, zarazem prestiż firmy, etc.
plocmaster napisał/a:
kierowca autobusu właśnie wyrwał z podłogi dźwignię biegów i nie ręczy za to, co autobus zrobiPojedzie dalej jako automat 😉
Ale bez sprzęgła manualem da się jechać 🙂
Pojedzie dalej jako automat 😉
To wyrwij sobie dźwignię biegów w M11 i jedź sobie dalej. 😀
Pojedzie dalej jako automat 😉
To wyrwij sobie dźwignię biegów w M11 i jedź sobie dalej. 😀
Kiedyś byłem świadkiem jak kierowca wyrwał lewarek skrzyni biegów, ale to było w ciężarówce. To był fajny widok. Nie wiem jak jest w Jelczach. 😀
PS. Wczoraj wypuściłem Ikarusa (MZA) z zatoczki. Kierowca, ładnie podziękował mi ręką. 🙂
Pamiętam jak swego czasu (w PR110 lub Migach) były lewarki, które po prostu można było wyciągnąć. W razie czego służyły jako argument przekonujący w dyskusjach z co niektórymi pasażerami :devil:
lewarki po prostu można było wyciągnąć
A można było potem je wsdzać z powrotem i jechać dalej? :shocked:
Tak. Niestety nie wiem, jak to było rozwiązane - czy była taka możliwość fabrycznie czy jakaś "modernizacja" w trakcie eksploatacji. Tak czy inaczej było to zjawisko dość powszechne i czasami przydatne :mruga:
Kierowca, ładnie podziękował mi ręką.
Sugerujesz,że zamiast tego mógłby użyć "lewarka".
Bo nie jest dla mnie jasne czy Twój dopisek jest całkowicie OT,czy dotyczy tematu "dyskusji siłowych"... :rotfl: 😉
Kierowca, ładnie podziękował mi ręką.
Sugerujesz,że zamiast tego mógłby użyć "lewarka".
Bo nie jest dla mnie jasne czy Twój dopisek jest całkowicie OT,czy dotyczy tematu "dyskusji siłowych"... :rotfl: 😉
Nigdzie nie sugerowałem, że kierowca mógłby użyć lewarka i nie jest to całkowicie OT.... 😉
...Tą wypowiedzą jedynie zwróciłem uwagę, że i u nas, w Warszawie, mamy naprawdę kulturalnych kierowców, którzy potrafią kulturalnie podziękować. Czyli wypowiedź jak najbardziej w temacie. Zresztą zawsze lubiłem naszych kierowców i nadal lubię... 🙂
Jeśli chodzi o Sanok to u nas można spotkać bardzo miłych i kulturalnych kierowców. Zazwyczaj pozdrawiają się poprzez pomachanie, kiedy się mijają, natomiast gdy kierowca widzi jakiegoś swojego znajomego to do niego trąbi. U nas też kierowcy bardzo rzadko przeklinają, ale jak już się tak stanie to tylko w przypadku mocnego stresu. Niestety, kilka lat temu było znacznie gorzej. Kierowcy zamykali pasażerom drzwi przed nosem itd. Pamietam nawet, jak raz wsiadałem do Jelcza M11 na linii 13 ostatnimi drzwiami i ja zdążyłem wejść do autobusu.Moja babcia wbiegła do autobusu i potykając się o stopień upała. Nic się jej nie stało,ale wskutek upadku nogi zwisały jej na ostatnim stopniu. Kierowca nie zauważył upadku i z całej siły zamknął drzwi przytrzaskując mojej babci nogi. Na szczęście po interwencji pasażerów udało sie otworzyć drzwi. Obecnie już sie to nie zdarza, gdyż pasażerowie widząc, że ktoś biegnie na przystanek, by złapać autobus zatrzymuja sie w trakcie jazdy i otwierają drzwi "spóźnialskim". Jeśli zas chodzi o fotografowanie to ich reakcja jest obojętna. raz tylko kierowca wymierzył mnie wzrokiem podczas fotografowania, a tak to jest im to obojętne. Czasem tylko kierowcy śmieją sie między sobą, ze jakiś szaleniec ich dzisiaj fotografowął, ale jest to zazwyczaj pogodny śmiech :).
Kierowca nie zauważył upadku i z całej siły zamknął drzwi
Jak można zamknąć z całej siły lub nie ? Przecież kierowca nie ma wpływu na siłę zamykania :chytry:
pasażerowie widząc, że ktoś biegnie na przystanek, by złapać autobus zatrzymuja sie w trakcie jazdy i otwierają drzwi "spóźnialskim".
W jaki sposób to robią ? Hamulca bezpieczeństwa nie ma w autobusach, więc jak pasażerowie zatrzymują autobus, żeby ktoś jeszcze wsiadł ?
Jak można zamknąć z całej siły lub nie ? Przecież kierowca nie ma wpływu na siłę zamykania
Oczywiście, kierowca nie ma wpływu na siłę zamykania drzwi, ale w/w siła ma wpływ na ewentualne uszkodzenia ciała w momencie przytrzaśnięcia przez drzwi
W jaki sposób to robią ? Hamulca bezpieczeństwa nie ma w autobusach, więc jak pasażerowie zatrzymują autobus, żeby ktoś jeszcze wsiadł ?
Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Chodziło mi tutaj o to, zę kierowcy zatrzymują autobus (nawet na środku jezdni) i otwierają osobie, która się spóźniła drzwi. Tak jest w każdym przypadku, ale tylko wtedy, jeśli autobus znajduje się nie dalej ni 500m od przystanku. Czasami też kierowcy wpuszczają i wypuszczają pasażerów poza przystankami, np. przed przejazdami kolejowymi, gdy do przystanku jest blisko, a pasażerom nie chce sie czekać na podniesienie szlabanów :).
Oczywiście, kierowca nie ma wpływu na siłę zamykania drzwi, ale w/w siła ma wpływ na ewentualne uszkodzenia ciała w momencie przytrzaśnięcia przez drzwi
Masło maślane. Może i ma, ale jaki wpływ na nią ma kierowca w danej chwili? :nuts:
Masło maślane. Może i ma, ale jaki wpływ na nią ma kierowca w danej chwili?
Ok, kierowca może nie mieć wpływu na siłę zamykania drzwi w autobusie, ale jeśli widzi, że ktoś biegnie do autobusu to powinien poczekać chwilę, aż ta osoba wsiądzie, aniżeli zamykac drzwi w trakcie wsiadania. Przecież kierowca od tego ma lusterka w kabinie, by móc to zauważyć :/.
Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury, przyjęto projekt (UC76) m.in. obniżający wiek dla kierowców zawodowych.
18 lat dla autobusów komunikacji miejskiej, tras do 50 km i busów do 16 pasażerów, 20 lat dla dłuższych tras i przewozów kat. D/D+E.
Posty tego autora zawierają wyłącznie jego prywatną opinię i obserwacje.



