Regulamin Forum
Prawdy i mity o Met...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Prawdy i mity o Metrze we Wrocławiu

irisbus
MAN Lion's City

Krąży wiele pogłosek jakoby pod Wrocławiem metro było, ale jak dotąd nikt chyba nic sensownego nie odkrył, żadne dowody zdaje się też nie zostały przedstawione.

Artykulik na ten temat: http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/194179.html


Cytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 6.09.2009 15:05
 9507
MAN Lion's City

Ciekawe to, szkoda, że tak mało o tym wiadomo. A co najlepsze, to... pierwsze o tym słyszę :rotfl:


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 6.09.2009 20:00

Krąży wiele pogłosek jakoby pod Wrocławiem metro było, ale jak dotąd nikt chyba nic sensownego nie odkrył, żadne dowody zdaje się też nie zostały przedstawione.

Bardzo ciekawa informacja.

Wiem o istnieniu kilku tuneli (Bartoszowice, Swojczyce), ale o czymś takim słyszę pierwszy raz... A skoro ktoś, kto się wypowiadał w artykule zalinkowanym przez irisbusa wie, gdzie jest wejście, to czemu by go bardziej nie przycisnąć... Ostatecznie zrobić badania geosondą pod Powstańców Śląskich. Szkoda tylko, że nikt nie podał chociaż przybliżonej wielkości tego tunelu - "kafelki, tory, schody" brzmią trochę lakonicznie, równie dobrze tor mógł być torem wąskim, co metro by wykluczyło...

Chociaż to dziwne - sama linia, nawet z torami, ale raz - bez stacji bazowej, dwa - bez taboru... Chociaż może jeszcze coś czeka na odkrycie... 😀


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 6.09.2009 20:37
 pk
Administrator

Nie ma czym się ekscytować, nawet jeśli metro było we Wrocławiu, to teraz możesz sobie o nim zapomnieć. Powódź w 1997 zrobiła z swoje. Nikt nie będzie osuszać niezbadanych terenów poniżej poziomu -2 pod dworcem PKP, z góry wiedząc, że wiele tych korytarzy nie było. A w ogóle to dyskusja na osobny temat.


Posty tego autora zawierają wyłącznie jego prywatną opinię i obserwacje.

OdpowiedzCytat
Opublikowano : 7.09.2009 03:14
J-31
 J-31
Administrator

Nie ma czym się ekscytować, nawet jeśli metro było we Wrocławiu, to teraz możesz sobie o nim zapomnieć. Powódź w 1997 zrobiła z swoje. Nikt nie będzie osuszać niezbadanych terenów poniżej poziomu -2 pod dworcem PKP, z góry wiedząc, że wiele tych korytarzy nie było.

Mogę Cię pocieszyć. Budowniczy warszawskiego metra - gdy przyszły czasy kryzysu i budowa została wstrzymana - zalali wodą wybudowany wcześniej tunel. Ta było przecież z odcinkiem pomiędzy stacjami Ratusz-Arsenał a Dworzec Gdański. Ten odcinek został celowo zalany wodą.

A gdy budowa I-szej linii znów ruszyła z miejca - wodę wypompowano. A sam tunel dzisiaj normalnie funkcjonuje. 😉


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 7.09.2009 10:10

Nie ma czym się ekscytować

Owszem, jest 😀 Wychodzę z założenia, że takiej historyjki w całości raczej nie wyssano z palca - jakieś ziarenko prawdy jest na pewno, pytanie tylko, jak duże...

Powódź w 1997 zrobiła z swoje.

Być może.

Nikt nie będzie osuszać niezbadanych terenów poniżej poziomu -2 pod dworcem PKP

A dlaczego? Jeśli nawet jest tam woda, to przecież nie znaczy, że tunel musi być zalany w całości, jeśli w ogóle został zalany. Niemcy pewnie to dobrze zabezpieczyli przed wodą. Poza tym nie trzeba koniecznie uruchamiać tam planowej komunikacji, można to udostępnić jako atrakcję w rodzaju "nieuruchomione metro"...

Posiadając jakieś niepewne informacje o takim tunelu, można by pomyśleć logicznie i poszukać dowodów jego istnienia ponad ziemią;

Raz: wentylacja - nawet w czasie robót musiano jakoś doprowadzać świeże powietrze; pytanie tylko, jak zamaskowano wyloty na powierzchni ziemi, trzeba by uważnie obejrzeć stare fotografie i pocztówki (szukając jakichś obiektów, które mogłyby temu służyć, albo przyglądając się latarniom - w tunelu na Bartoszowicach zastosowano wentylację właśnie w latarniach); dobrze byłoby też się przyjrzeć technologiom budowy metra w ówczesnych Niemczech.

Dwa: połączenie z siecią kolejową - skoro wg relacji były już tam tory, jakoś musiano je położyć, ponadto w czasie drążenia też nie sądzę, by urobek wywożono na plecach... Mowa była o Dworcu Głównym, można by przejrzeć stary schemat torów stacji i okolicy i porównać go z dzisiejszym, może się znajdzie jakąś bocznicę, której już nie ma - nie musi ona prowadzić gdzieś pod ziemię, wystarczy, że zbliży się gdzieś w okolicę... Jeśli oczywiście władze niemieckie nie utajniły tej informacji.

Trzy: tabor - w czasie drążenia stosowano zapewne wąskotorówkę i po tym z pewnością ślad zaginął; natomiast musiano użyć jakichś przyrządów / wagonów pomiarowych przy układaniu toru, jednak wątpię, by taki element taboru został gdzieś przy okazji uwieczniony na fotografii - z pewnością nie przebywał tylko i wyłącznie w tunelu; można by pogrzebać w archiwum znanego i lubianego Linkego, Hoffmanna i Buscha, ewentualnie dawnego Trelenberga, Schmoschewera (z lokomotyw w grę wchodziłyby akumulatorówki albo parowozy pneumatyczne / klasyczne parowozy z dodatkowym wagonem-zbiornikiem na powietrze).

Cztery: wejścia do tunelu - przeddzień wojny, jeśli są jakieś wejścia do tunelu (a podobno są), Niemcy ukryli je zapewne tam, gdzie będzie je trudno dostać ewentualnemu agresorowi i gdzie będą skutecznie zakamuflowane (vide tunel bartoszowicki) - wykluczyłbym podziemia budynków typu zakłady przemysłowe, bo one zostałyby prawie natychmiast zbombardowane. Mogą być to przejścia w piwnicach kamienic, albo korytarze odgałęziające się od kanałów. Ważniejsze wejścia (np. do schodów) zostały zapewne zatkane przez Niemców. Do ewentualnych poszukiwań można by się posłużyć także mapą Wrocławia z lat 20/30....

Poszukam jeszcze jakichś informacji, popytam tu i ówdzie, może coś się wyjaśni. Jeśli znajdę coś "podejrzanego", może utworzę nowy temat.

ale sieć metra nigdzie w Polsce nie powstanie - bo i nie ma chyba powodu

Na chwilę obecną na pewno nie, ale kto wie, do jakiej wielkości w przyszłości rozrosną się większe polskie miasta...


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 7.09.2009 21:46
 pk
Administrator

A dlaczego? Jeśli nawet jest tam woda, to przecież nie znaczy, że tunel musi być zalany w całości, jeśli w ogóle został zalany. Niemcy pewnie to dobrze zabezpieczyli przed wodą. Poza tym nie trzeba koniecznie uruchamiać tam planowej komunikacji, można to udostępnić jako atrakcję w rodzaju "nieuruchomione metro"...

Umiesz czytać? Rozważania na temat metra we Wrocławiu

to dyskusja na osobny temat.

We Wrocławiu nie myśli się o priorytecie dla istniejącego systemu tramwajowego, ba, ustawia się światła przed wjazdem do PRKiI (gdzie samochodów jeździ na palcach jednej ręki), buduje się milion fontann, za które cierpi komunikacja miejska (ostatnie ograniczenia linii autobusowych i tramwajowych). A ty myślisz jeszcze o metrze?...

❗ EOT.


Posty tego autora zawierają wyłącznie jego prywatną opinię i obserwacje.

OdpowiedzCytat
Opublikowano : 7.09.2009 22:48
irisbus
MAN Lion's City

Pytanie z innej beczki może trochę na boku, od czego są kominy wentylacyjne wychodzące z ziemi przy Dworcu Głównym we Wrocławiu?


OdpowiedzCytat
Rozpoczynający temat Opublikowano : 7.09.2009 22:58

A ty myślisz jeszcze o metrze?...

Przecież ja nigdzie nie napisałem, że koniecznie chcę to metro uruchamiać jako KM... :confused: Chcę jedynie potwierdzić jego istnienie; całość można by udostępnić jako coś w rodzaju pomnika techniki (jak kopalnie), a nie prowadzić ruch planowy... Dokładnie, czytajmy ze zrozumieniem...


OdpowiedzCytat
Opublikowano : 7.09.2009 23:42
Nikki
Jelcz M121M

Pytanie z innej beczki może trochę na boku, od czego są kominy wentylacyjne wychodzące z ziemi przy Dworcu Głównym we Wrocławiu?

Które kominy? ¯adnych nie kojarzę...

A dlaczego? Jeśli nawet jest tam woda, to przecież nie znaczy, że tunel musi być zalany w całości, jeśli w ogóle został zalany. Niemcy pewnie to dobrze zabezpieczyli przed wodą

Wrocław ma to do tego, że leży na rozlewisku Odry, i praktycznie wszędzie ziemia jest wodą przesiąknięta. Zeby wybudować głupie przejście podziemne musiał być teren osuszany...

Nikt nie będzie osuszać niezbadanych terenów poniżej poziomu -2 pod dworcem PKP, z góry wiedząc, że wiele tych korytarzy nie było.

Nikt nie będzie ich osuszać, ponieważ jest to praktycznie niemożliwe. Woda która zalewa korytarze pod dworcem, po wypompowaniu szybko napływa znowu. ¯eby całkiem się jej pozbyć trzeba by osuszyć cały teren, czyli utworzyć tzw. lej depresyjny, tylko że to może mieć katastrofalne skutki dla wszystkich budynków znajdujących się w pobliżu... a nawet dla samego dworca. Swoją drogą to ponoć tam był kiedyś szpital.

Nie ma czym się ekscytować

Owszem, jest Wychodzę z założenia, że takiej historyjki w całości raczej nie wyssano z palca - jakieś ziarenko prawdy jest na pewno, pytanie tylko, jak duże..

Przeczytaj "Festung Breslau" Krajewskiego. Jak oni tam się przemieszczają podziemnymi tunelami. To dopiero robi wrażenie! Ale nawet jeśli te tunele naprawdę istniały to i tak większośc z nich, jak nie wszystkie zostały w czasie wojny zniszczone i zasypane. Swoją drogą to gdzieś czytałam, że przejścia podziemne w ciągu ul. Legnickiej (od Pl. JPII do Pl. Strzegomskiego) są pozostałościami po ciągnącym się tamtędy tunelu...

wentylacja - nawet w czasie robót musiano jakoś doprowadzać świeże powietrze; pytanie tylko, jak zamaskowano wyloty na powierzchni ziemi

wejścia do tunelu - przeddzień wojny, jeśli są jakieś wejścia do tunelu (a podobno są), Niemcy ukryli je zapewne tam, gdzie będzie je trudno dostać ewentualnemu agresorowi i gdzie będą skutecznie zakamuflowane (vide tunel bartoszowicki) - wykluczyłbym podziemia budynków typu zakłady przemysłowe, bo one zostałyby prawie natychmiast zbombardowane. Mogą być to przejścia w piwnicach kamienic, albo korytarze odgałęziające się od kanałów.

Odnośnie wentylacji i wejść: Kiedyś jak budowano budynki, prowadzono od piwnic korytarze, które miały służyć w czasie wojny (w razie zagrożenia nalotem ludzie mieli schronić się w piwnicach, a jeśli budynek zostałby zbombardowany i zawaliłby się, to mogliby oni wyjść na zewnątrz własnie takim korytarzem. Korytarze te, służące też poniekąd jako wentylacja miały swe wyjścia około 30-50m od budynków. Do dziś we Wrocławiu takie korytarze są, tyle że nie używane. Wyjścia z nich to te charakterystyczne małe, betonowe "domki" z daszkiem, z zakratowanymi "okienkami" z czterech stron. Jeśli istniałaby sieć tuneli pod miastem to wejścia do nich jak napisał PAFAWAG mogłyby znajdować się w piwnicach... ale nie tylko. Na pewno mogły być także w bunkrach np. Pl. Strzegomski, lub dw. Świebodzki...


"Naucz swego syna, o tym musi wiedzieć, że w Mieście Neptuna, Wrocław jest u siebie!"

OdpowiedzCytat
Opublikowano : 10.10.2009 13:58
Udostępnij:

 Archiwalne ForumTransportnews

Witaj!
Losowe zdjęcia
Postaw mi kawę na buycoffee.to

twitter Bluesky Mastodon