Regulamin Forum
Nie znalazłam podobnego tematu więc zakładam nowy. Ostatnio czytając pewną książkę o tramwajach natknęłam się na informację odnośnie biegunowości trakcji. W szkole nie byłam zbyt dobra z fizyki i nie do końca zrozumiałam o co chodzi, a może ściślej mówiąc jak to wszystko działa. Jak wiemy trakcja jest pod napięciem i jest "plusem", natomiast jeśli dobrze zrozumiałam to szyny robią za "minus". I tu nie miałabym pytań gdyby nie owa książka. Bo oczywistym dla mnie jest, że dotknięcie przewodu trakcyjnego skutkuje porażeniem prądem. A w tej książce było napisane że... bodajże w Łodzi, do niedawna była odwrotna biegunowość trakcji. Czyli... szyny były plusem a trakcja minusem. No i właśnie tu mam problem. Skoro szyny były plusem to czy nie groziło to porażeniem prądem każdemu, kto na taką szynę nadepnie? Może to głupie, ale nie kumam tego :retard: Tzn. coś mi świta że żeby płynął prąd to musi być plus połączony z minusem... ale w przypadku dotknięcia przewodów chyba wcale nie trzeba stać na szynach, żeby "oberwać", bo wtedy to na czym się stoi robi za uziemienie? Czy jak? Mógłby ktoś mądry mnie oświecić? 😀
"Naucz swego syna, o tym musi wiedzieć, że w Mieście Neptuna, Wrocław jest u siebie!"
Proste, w szynach tramwajowych nie ma napięcia, więc Cię nie porażą a z tą biegunowością to chodzi chyba o uziemienie prądu. Porazić Cię może "trzecia szyna", która zasila metro, kilka lat temu było głośno o Polaku w UK, który o tym nie wiedział i nasikał na taką, zdaje się że nie przeżył.
Mój poprzedni nick to KKS. Ponieważ wszystkie nicki, które sugerowałem były według administracji za długie postanowiłem użyć krótkiego nicka na cześć naszego moderatora z Dolnego Śląska.
Porazić Cię może "trzecia szyna", która zasila metro, kilka lat temu było głośno o Polaku w UK, który o tym nie wiedział i nasikał na taką, zdaje się że nie przeżył.
Pogromcy mitów kiedyś udowodnili, że praktycznie nie jest możliwe porażenie prądem przez sikanie na trzecią szynę 😛
Pogromcy mitów kiedyś udowodnili, że praktycznie nie jest możliwe porażenie prądem przez sikanie na trzecią szynę 😛
Ale to był Polak.
Tory na tiry!
Polski mocz lepiej przewodzi prąd?
Polski mocz lepiej przewodzi prąd?
Nie. Po prostu fizykę obowiązują prawa Polaków 😀
Polak potrafi.
Tory na tiry!
Tramwaj chodzi na prąd stały 750V. Drut jest + szyny -. ¯eby doszło do porażenia czyli przewodzenia prądu przez ludzkie ciało trzeba by stanąć na szynie (najlepiej boso) i drutem trzymanym w ręce dotknąć druta, inaczej zamknąć obwód.
Inaczej jest z instalacją domową 220V na prąd zmienny, w gniazdku jest faza i zero. Wystarczy dotknąć fazy żeby nastąpiło porażenie, albo dwóch bolców jednocześnie.
Istotnie Łódź ma odwrotną biegunowość.
drutem trzymanym w ręce dotknąć druta, inaczej zamknąć obwód.
Może dlatego pogromcom mitów się nie udało.
A Łódź musi jakoś przerabiać tramwaje do odwrotnej biegunowości, czy to nie robi różnicy?
Wyjaśnili dlaczego się nie udało? bo powinno. Mocz przewodzi prąd, tylko trzeba by stać na szynie boso. Analogicznie suszarka włączona do sieci i wrzucona do wanny w której kąpie się człowiek porazi go.
W micie chodziło o gościa który nasikał na trzecią szynę stojąc na peronie i raczej nie był boso. Wyjaśniali to rozbijaniem się strumienia na kropelki, lecz to zapewne zależy od ilości zgromadzonego "zapasu".
To zależy jaki prąd zasilał kolejkę. Bo jeśli stały to nic się nie stanie, obwód się nie zamknie. Z rozbijaniem na kropelki to tez prawda, nie ma wtedy przewodnika.
Tramwaj chodzi na prąd stały 750V. Drut jest + szyny -. ¯eby doszło do porażenia czyli przewodzenia prądu przez ludzkie ciało trzeba by stanąć na szynie (najlepiej boso) i drutem trzymanym w ręce dotknąć druta, inaczej zamknąć obwód.
Czyli jakbym dotknęła przewodu trakcyjnego stojąc np. na kładce dla pieszych to prąd by mnie nie poraził?
"Naucz swego syna, o tym musi wiedzieć, że w Mieście Neptuna, Wrocław jest u siebie!"
A Łódź musi jakoś przerabiać tramwaje do odwrotnej biegunowości, czy to nie robi różnicy?
Pesy mają przełącznik biegunowości w szafie za motorniczym (gdyby ktoś przypadkiem chciał zmienić sieć), inne chyba by trzeba było przerabiać.
To zależy jaki prąd zasilał kolejkę. Bo jeśli stały to nic się nie stanie, obwód się nie zamknie.
Prąd stały 625V.
Pogromcy mitów kiedyś udowodnili, że praktycznie nie jest możliwe porażenie prądem przez sikanie na trzecią szynę
Informacja była podawana w wielu mediach, ale może to były po prostu przedruki i rzeczywiście ściema.
Wyjaśniali to rozbijaniem się strumienia na kropelki
Więc może nasz Polak w Anglii zszedł na tory i szczał z odległości 50 cm od szyny. Albo po prostu chciało mu się lać i celował "w tę śmieszną kwadratową szynę", nie macie tak? Zwłaszcza jak wypijecie 😛
Mój poprzedni nick to KKS. Ponieważ wszystkie nicki, które sugerowałem były według administracji za długie postanowiłem użyć krótkiego nicka na cześć naszego moderatora z Dolnego Śląska.
Więc może nasz Polak w Anglii zszedł na tory i szczał z odległości 50 cm od szyny.
Albo leżał na torach oddając mocz.
", nie macie tak? Zwłaszcza jak wypijecie
Nie, bo się boję, że się opryskam
[fquote="Nikki"]
Tramwaj chodzi na prąd stały 750V. Drut jest + szyny -. ¯eby doszło do porażenia czyli przewodzenia prądu przez ludzkie ciało trzeba by stanąć na szynie (najlepiej boso) i drutem trzymanym w ręce dotknąć druta, inaczej zamknąć obwód.
Czyli jakbym dotknęła przewodu trakcyjnego stojąc np. na kładce dla pieszych to prąd by mnie nie poraził?[/fquote]
Nie bo przy prądzie stałym trzeba dotknąć obu biegunów jednocześnie. Ptaki siadają na drutach trakcyjnych i nic im się nie dzieje.
Nie bo przy prądzie stałym trzeba dotknąć obu biegunów jednocześnie. Ptaki siadają na drutach trakcyjnych i nic im się nie dzieje.
Aha, dzięki wielkie. I jeszcze jedno pytanie: Chodzi mi o to, że kiedy przeczytałam, że szyny mogą być +, to automatycznie pomyślałam że są wtedy pod napięciem. Są czy nie? Bo wydaje mi się to dość absurdalne... Czy biegunowość, czyli to gdzie jest + a gdzie -, oznacza tylko kierunek przepływu prądu?
"Naucz swego syna, o tym musi wiedzieć, że w Mieście Neptuna, Wrocław jest u siebie!"
Tak
Trzeba jednak wiedzieć, jaki system zasilania jest w danym miejscu. Bo przy prądzie zmiennym przy dotknięciu szyny również nic się nie dzieje, ale jak dotkniesz - jakkolwiek - sieć trakcyjną, to możesz prosić świętego Piotra (albo Charona) o litość.
Natomiast ciekawi mnie jedna rzecz. Jeśli jesteśmy pomiędzy ruszającym tramwajem, a stacją prostownikową, to jeśli dotkniemy (w jakiś sposób) szyny, czy część prądu nie będzie przepływała przez ciało?
Raczej nie, wtedy by kopało
Natomiast ciekawi mnie jedna rzecz. Jeśli jesteśmy pomiędzy ruszającym tramwajem, a stacją prostownikową, to jeśli dotkniemy (w jakiś sposób) szyny, czy część prądu nie będzie przepływała przez ciało?
Tak na logikę, ciało ludzkie (już nie mówiąc o podeszwach butów) ma znacznie większy opór elektryczny niż metalowa szyna, więc nie powinien przez ciało przepływać prąd.
Natomiast ciekawi mnie jedna rzecz. Jeśli jesteśmy pomiędzy ruszającym tramwajem, a stacją prostownikową, to jeśli dotkniemy (w jakiś sposób) szyny, czy część prądu nie będzie przepływała przez ciało?
Nie wiem, i nie wiem gdzie są stacje prostownikowe, ale często przechodzę przed ruszającym tramwajem albo w ogóle po szynach i jeszcze mnie nie pokopało 😆
"Naucz swego syna, o tym musi wiedzieć, że w Mieście Neptuna, Wrocław jest u siebie!"
Bo przy prądzie zmiennym przy dotknięciu szyny również nic się nie dzieje, ale jak dotkniesz - jakkolwiek - sieć trakcyjną, to możesz prosić świętego Piotra (albo Charona) o litość.
Mnie się wydaje jednak, że trzeba być uziemionym by prąd przemienny kopnął. Inaczej mówiąc musi być faza i zero, jak gołąb usiądzie na drucie z fazą to go prąd nie kopnie, prąd kopnie dopiero wtedy gdy jakiś obiekt będzie dotykał zarówno fazę i zero jednocześnie.
To wsadź coś go jednej z dziurek gniazdka w ścianie


