Regulamin Forum
PKM Jaworzno posiada 11 sztuk tego typu pojazdów. Wyprodukowane zostały w 1996 r 😉
Ciekawe czy się tym fajnie jeździ ❓
A ile ich jest w Szczecinie, wie ktoś?
Osiem. http://www.mkm.szczecin.pl/encyklopedia.php?what=b10lsn12
Mój poprzedni nick to KKS. Ponieważ wszystkie nicki, które sugerowałem były według administracji za długie postanowiłem użyć krótkiego nicka na cześć naszego moderatora z Dolnego Śląska.
Wczoraj na linii 809 miałem okazję jechać Volvo B10L-SN12 o numerze bocznym 1707. Mimo, że jeżdżą one już od tylu lat w Szczecinie, to nie miałem jeszcze okazji nimi jechać.
Od zewnątrz wyglądają porządnie. Po wejściu do środka doznałem szoku. Oto kilka wad, które zauważyłem:
1. Niezabudowana kabina kierowcy sprawia, że ten pojazd może być niebezpieczny dla kierowcy, szczególnie w nocy.
2. Spod kierownicy zwisały różnorodne kable, zamiast stacyjki było jakieś pokrętełko, którym kierowca uruchamiał autobus.
3. Równocześnie z uruchomieniem silnika zamykają się drzwi (kierowca niechcąco przyciął pasażera).
4. Podczas jazdy autobus trzeszczy, puka, stuka i wydaje inne dziwne dźwięki.
Zawsze myślałem, że to porządne autobusy, a tu - zupełna przeciwność. I tu się zastanawiam, kto poniosi odpowiedzialność, z jego taki tragiczny stan:
a) może SPAK,
b) może BVG Berlin
c) czy może Fabryka VOLVO w Austrii, która wyprodukowała SN12?
Odpowiedzi a i b są poprawne.
Ja chyba bardziej bym postawił na b - przecież w koło się mówi, że autobusy sprowadzane z Berlina są zawsze w okropnym stanie. To po co je oni w ogóle ściągali? :nuts:
Ciągle mówi się też o zaniedbaniach w SPAK. Przykładzik:
1711 podczas ruszania: do 5 km/h prawie się nie
rozpędza, potem obroty rosną tak, że mało silnik nie wyskoczy i
dopiero zaczyna coś ciągnąć. I mam takie dziwne wrażenie że na
światłach Krasińskiego w Chopina na 51 na Osów udało mu się
cofnąć na biegu, czyli pełzanie też już pożegnaliśmy. Za to w
kabinie zaszły pewne zmiany: prawa część pulpitu została w dużej
części zakryta płaską płytą z jakiegoś tworzywa (oryginalny
kawałek popękał) - wycięto całkiem estetycznie miejsce na
sterownik skrzyni oraz switcha blokady 1 skrzydła oraz CG, pozostałe
2 switche (ECAS i "blokada" otwartych drzwi) powędrowały nad guzik od
otwierania 1 drzwi, gdzie został fragment oryginalnego pulpitu.
Dodatkowo pojawiła się na górnym panelu, obok głośnika lampka dla
kierowcy - dziś w wersji nieosłoniętej opartej na żarówce... H4?
Halogeny sufitowe nie zapaliły się po otwarciu I drzwi.
Tak, czy tak moim zdaniem te autobusy nadają się tylko na złom.
Ciągle mówi się też o zaniedbaniach w SPAK.
I to widać, kto bardziej dba o autobusy. Te ze SPADu są o niebo lepsze i zawsze są dobrze utrzymane. SPAD by takiego czegoś na linię nie wypuścił...
OPi, wydaje mi się, że Powinieneś wziąść poprawkę, że autobus, którym Miałes okazję się przejechać ma już dosyć sporo lat i do tego został odkupiony jako używany. Trudno oczekiwać po nim jakichś większych zalet. 😉
SPAD jakoś też ma wiele używek z Berlina, ot np. MANy NL262 o nr 2751-2754. Ten sam rocznik, też z Berlina, a jakoś o niebo lepsze.
Ja chyba bardziej bym postawił na b - przecież w koło się mówi, że autobusy sprowadzane z Berlina są zawsze w okropnym stanie.
Ale nie żeby zwisały jakieś kable, a autobus posiadał jakieś dziwaczne patenty. W końcu to są Niemcy - Ordnung muss sein! Do Twojego opisu pod podpunkt b można podciągnąć tylko trzeszczenie itp.
To po co je oni w ogóle ściągali? :nuts:
Po to na przykład żeby mieć trzydrzwiowe wozy ❓
SPAD jakoś też ma wiele używek z Berlina, ot np. MANy NL262 o nr 2751-2754. Ten sam rocznik, też z Berlina, a jakoś o niebo lepsze.
O tym jakie te wozy są krążą różne opinie. Może nie są najgorsze, ale i tak kupowanie autobusów z Berlina, to niezły kanał. Bo jeżeli nie ogólny stan, to potrafi dokuczać zaawansowana jak na owe czasy elektronika w nich stosowana.
Te autobusy trzeba po prostu opanować.
Tory na tiry!
1. Niezabudowana kabina kierowcy sprawia, że ten pojazd może być niebezpieczny dla kierowcy, szczególnie w nocy.
Taki niemiecki standard, możecie sobie wsadzić szybę (to jest standardowa praktyka, wtedy niskim kosztem robi się kabina półotwarta)
2. Spod kierownicy zwisały różnorodne kable, zamiast stacyjki było jakieś pokrętełko, którym kierowca uruchamiał autobus.
No, to pewnie jakaś polska kombinacja.
3. Równocześnie z uruchomieniem silnika zamykają się drzwi (kierowca niechcąco przyciął pasażera).
Całkiem możliwe, że to fabryczne, niektóre autobusy nie odpalą się z otwartymi drzwiami.
Uruchomienie silnika = załączenie fotokomórek (czyli zamknięcia drzwi...)
A czy te fotokomórki nie przeszkadzają w zamknięciu drzwi - w czasie jakiegoś dużego zatłoczenia ? 😉
SPAK przerobił elektrykę dodając zamykanie drzwi z pulpitu.
SPAK przerobił elektrykę dodając zamykanie drzwi z pulpitu.
Rozumiem, że "życie" ich do tego zmusiło. Czyli kierowcy, często zamykają drzwi, omijając fotokomórkę :mruga:
Rozumiem, że "życie" ich do tego zmusiło. Czyli kierowcy, często zamykają drzwi, omijając fotokomórkę :mruga:
Owszem trzeba berlińskie wozy pod tym kątem przerabiać. Wystarczy czubek nosa wystawić na zaznaczone na podłodze pole i już drzwi odbijają. Jeżeli w autobusie jest tłok, to marnuje się czasem naprawdę sporo czasu aż ludzie się ugniotą po za polem tudzież osoby lubiące opierać się o drzwi zreflektują się, że do czasu ich zamknięcia muszą się odsunąć.
Tory na tiry!



