Są chętni na kupno pakietu większościowego Polbus-PKS

Niedługo po rozpisaniu przetargu na prywatyzację wrocławskiego przedsiębiorstwa PKS, posypały się oferty wielu firm. Jest o co walczyć – do kupienia jest 10 903 udziałów, o wartości nominalnej 1000,00 złotych każdy. Jest to 54,52 proc. kapitału zakładowego Polbus-PKS. Wszystkie te udziały, ma jeszcze w spółce skarb państwa.

Wśród majątku spółki znajduje się teren na którym znajduje się obecnie Dworzec Centralny PKS przy ul. Suchej, teren w chwili obecnej bardzo atrakcyjny dla deweloperów.
Obecne władze Polbusu wiążą z tym nadzieję na realizację przebudowy dworca, by na jego terenie powstał nowy obiekt z pasażem handlowym, na wzór tej, która powstanie po zakończeniu remontu położonego nieopodal, Dworca Głównego. Nowy dworzec zachowałby dotychczasową funkcję, a na części terenu powstałby hotel z parkingiem podziemnym. Na realizację tej wizji potrzeba jednak inwestora, a chętnych nie brakuje.

Do ministerstwa skarbu, które zajmuje się prywatyzacją, oferty złożyły:

Prywatne Biuro Podróży Sindbad – Ryszard Wójcik z Opola;
PBG DOM Sp. z o.o. z siedzibą w Wysogotowie;
Echo Investment S.A. z siedzibą w Kielcach;
Retail Provider Wrocław Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie;
Dolnośląskie Linie Autobusowe Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu.

Wybór oferty BP Sindbad, lub DLA mógłby oznaczać zapowiedź poprawy funkcjonowania przedsiębiorstwa, biorąc pod uwagę usługi transportowe i zachowując bardzo dobre położenie dworca. Pozostałe oferty złożyły jednak firmy deweloperskie; można więc z góry założyć, że w przypadku tych firm liczyć się będzie przede wszystkim zysk z odsprzedaży gruntów, a sprawa położenia dworca PKS stałaby się tematem drugorzędnym. Plany miejskich plastyków niestety również biorą pod uwagę przeniesienie dworca w inne miejsce, a dokładniej w okolice stadionu na Euro 2012.

Na przykładzie Wałbrzycha można wywnioskować, że oznaczałoby to przewrót komunikacyjny i wyprowadzenie komunikacji autobusowej PKS ze ścisłego centrum i dynamiczny rozwój komunikacji prywatnej, niekoniecznie nastawionej na komfort pasażera. W jednej chwili zniknęłyby ogromne zalety obecnego układu komunikacyjnego w rejonie Dworca Głównego – w tej chwili Dworzec PKS jest najbardziej pojemnym miejscem przesiadkowym dla prawie wszystkich autobusów dalekobieżnych. Możliwa jest dogodna przesiadka dla osób jadących dalej niż do Wrocławia; nieopodal znajduje się dworzec kolejowy. I w końcu dworzec PKS umożliwia dzisiaj dogodną przesiadkę na autobusy wszystkich nocnych linii autobusowych we Wrocławiu.

Przeniesienie jego na obrzeża miasta spowoduje totalny chaos i pogorszenie układu komunikacyjnego. Autobusy z różnych kierunków będą kończyć trasę w różnych miejscach, zmuszając do konieczności przejechania całego miasta, celem dojechania na odległy dworzec. Rynek przewoźników prywatnych zyska nowe żniwo – przewozy busowe do centrum miasta, często w niekomfortowych warunkach i taborem często, nawet dla zwykłego obserwatora, postrzeganym jako pojazd do przewozu ziemniaków i sardynek, aniżeli pasażerów. Tym bowiem zakończyła się prywatyzacja PPKS w Wałbrzychu i tak może stać się i we Wrocławiu.

Niewydolny transport zbiorowy już na dzień dzisiejszy nie jest w stanie przyjąć dodatkowych pasażerów. Brak konkretnych działań na rzecz poprawy komunikacji spowoduje zatem inflację samochodów z „zamiejscowymi” tablicami rejestracyjnymi jeszcze bardziej korkując miasto. Niestety o tym już magistrat nie zdaje sobie sprawy, albo jeszcze tego nie przyjął do wiadomości, czego dowodem jest nikła poprawa usług komunikacji miejskiej i ciągła chęć budowy autostrady kilkupasmowej przez południe Wrocławia, zwana Śródmiejską Trasą Południową a kosztującą blisko 3 miliardy złotych. Wielka szkoda, że nikt z urzędników na daną chwilę nie raczył tego porównać z kwotą około 6 razy mniejszą potrzebną na zwiększenie przepustowości sieci trakcyjnej i budowę wielu nowych, od lat oczekiwanych połączeń tramwajowych.

blog comments powered by Disqus