Felieton: Nowy tramwaj, nowoczesna reklama

fot. Transportnews

Środków na tramwaje w pełni niskopodłogowe nie ma, więc wydamy je na reklamę.

Około 197 tysięcy złotych brutto miejski przewoźnik przeznaczył na kampanię informacyjną. Reklamy w telewizjach regionalnych, stronach internetowych, a nawet w kinach informują o tym, że Wrocław podąża dobrym torem, bo kupujemy nowe tramwaje m.in. z gniazdkami USB.

Od dłuższego czasu trwa dyskusja o sensowności zakupu tramwajów częściowo-niskopodłogowych. Aktywiści tacy jak Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia, czy Akcja Miasto wielokrotnie przekonywali, że kupowanie tramwajów w 75% wysokopodłogowych nie przystoi takiemu miastu jak Wrocław. Tymczasem MPK zdaje się nie reagować na głosy krytyki i próbuje wmawiać ludziom, że tramwaje takie są wygodne dla pasażerów.

Moim zdaniem (autora portalu Transportnews), kontrowersje związane z zakupem częściowo-niskopodłogowych tramwajów wynikają z wypadkowej wielu czynników. Otóż pierwszym z nich jest fakt, że jednym z pierwszych niskopodłogowych tramwajów, który pojawił się we Wrocławiu była Škoda 16 T. Tramwaj ten ma niską podłogę w ponad połowie długości wagonu (65% niskiej podłogi). Jest to więcej, niż mieć mają kupowane nowe tramwaje. W drzwiach na krańcach tramwaju Škoda 16 T znajduje się niski schodek o wysokości 65 cm – pojazd z taką wysokością podłogi nazywa pojazdem średniopodłogowym. Jest to rozwiązanie akceptowalne, bowiem na 6 par drzwi, aż w 4 nie trzeba się specjalnie męczyć, by móc wejść do środka.

6.03.2016, Wrocław ul. Krakowska. PESA na linii 5.Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku tramwajów częściowo-niskopodłogowych, które niewiele różnią się od klasycznych składów dwuwagonowych. Do tej grupy należy Protram 205WrAs, ale także i Moderus Beta MF19AC. Tutaj mamy do czynienia z połączeniem wysokiej podłogi ok. 90 cm nad poziomem szyny, z niewielką wstawką pośrodku wagonu do której można wejść bez wdrapywania się po schodach. Wagony te charakteryzują się dwoma skrajnościami – prawie ¾ całego tramwaju jest niedostępne dla osób w podeszłym wieku, dla osób o ograniczonej ruchowości. Ale mają za to tylko jedno niskie wejście dostosowane do ich potrzeb.

Żeby jednak nie było zbyt różowo – wejście to jest bardzo oddalone od początku wagonu, w samej środkowej części. To jeszcze nie koniec złych wieści – tramwaj Moderus zamówiony przez MPK ma jedynie 2 miejsca siedzące dostępne z niskiej podłogi. Protram nie ma wiele lepiej, gdyż ma tych siedzeń 6 – niby więcej, a i to wydaje się w takim przypadku za mało. A nie wspomniałem jeszcze, że dużą przestrzeń w tej niskopodłogowej wstawce zajmują schody prowadzące do wysokiej niemal jak w Ikarusie (wysokość podłogi “tylko” 92 cm) części, jeśli by nie powiedzieć “większości” wagonu.

MPK kupowało także niewielką ilość tramwajów w pełni niskopodłogowych, pozbawionych tych wad. Całe osiem wagonów Twist z bydgoskiej PESY. Tramwaj nowoczesny, tak jak nowoczesne są w pełni niskopodłogowe autobusy, które miejski przewoźnik zamawia od ponad 16 lat. Jedno już pokolenie takich autobusów już niedługo odejdzie w niepamięć za sprawą nowych Mercedesów, a jakże – również w pełni niskopodłogowych. Pasażerowie zdążyli już przyzwyczaić się do tego, że do autobusu nie trzeba się już tak wspinać, jak kiedyś jeszcze do Ikarusa serii 280 – niska podłoga nie jest już takim rarytasem i nie robi już większego wrażenia na pasażerach, jak jeszcze 16 lat temu. Zdążyli się także przyzwyczaić, że drugie drzwi są dostosowane dla wózków inwalidzkich oraz wózków dziecięcych.

30.06.2016, Wrocław, pl. Grunwaldzki. Moderus na linii 4.Dlaczego więc MPK zamawia tramwaje, które zaprojektowane są wg błędnych założeń? Dlaczego uważa się, że pasażer któremu przewoźnik przez lata sugerował (naklejkami, tabliczkami informacyjnymi), że drugie drzwi w jego pojazdach są dla wózków dziecięcych, inwalidzkich, oraz dla osób z ograniczoną ruchowością; będzie wiedział, że akurat w tym tramwaju takie wejście jest dopiero przy trzecich drzwiach, a więc o wiele dalej, niż być powinny? Tramwaj taki nie jest więc zaprojektowany wg wypracowanych przez lata przyzwyczajeń i zachowań pasażerów, tylko jest zaprojektowany tak, żeby był jak najtańszy w produkcji. Dlatego ¾ takiego tramwaju to fragmenty wagonów wywodzących się konstrukcyjnie od wyrobów chorzowskiego Konstalu sprzed prawie 40 lat.

Skoro nie stać Was (MPK) na zakup tramwajów w pełni niskopodłogowych, to dlaczego więc nie stawiacie na tramwaje takiego rodzaju jak Škoda 16T, lecz posiadające skrętne wózki – tak jak tramwaje Pesa Twist Step w sieci KZK GOP?

Nie jestem przeciwny kupowaniu tramwajów częściowo-niskopodłogowych, lecz jeśli już takowe są kupowane, to powinny być projektowane tak, aby niedogodności związane z brakiem większej ilości niskiej podłogi były jak najmniej widoczne. Takim są z pewnością obniżone wejścia i niska podłoga w drugich drzwiach wagonu. Taki tramwaj może i nie ma niskiej podłogi na całej długości, ale już wejście dla osób z ograniczoną ruchowością jest w odpowiednim miejscu. Wsiadając zaś drzwiami krańcowymi, nie musimy się wspinać aż na metr wysokości po schodach.
Oczywiście nie zmienia to faktu że należy dążyć do kupowania coraz większej ilości tramwajów w pełni niskopodłogowych, bo unowocześnianie komunikacji miejskiej wymaga też kupowania nowoczesnego taboru.

Jakim cudem mimo braku pieniędzy na nowoczesne tramwaje, udało się wam znaleźć środki – niespełna 197 tys. złotych brutto na szeroko rozpowszechnione reklamy waszych działań? Reklamy w telewizjach regionalnych, stronach internetowych, a nawet w kinach informują o tym, że Wrocław podąża dobrym torem, bo kupujemy nowe tramwaje m.in. z gniazdkami USB. Nowe, za to niedostatecznie dostosowane do realiów jakie będą za 30-40 lat, bo tyle właśnie najpewniej będą eksploatowane takie tramwaje. Społeczeństwo się starzeje, a nasze dzieci i wnuki jeszcze długo będą musiały się wspinać po wysokich schodach do tramwaju.

blog comments powered by Disqus