Komunikaty

Ajenci we wrocławskiej komunikacji – cz. 1 P.W.H.D.

Rok 2007 zapowiadał zmiany w funkcjonowaniu autobusowej linii podmiejskiej – 608, łączącej plac Powstańców Wielkopolskich z osiedlem Widawa i miejscowościami: Psary i Szymanów, w gminie Wisznia Mała.
Zgodnie ze strategią, linie łączące miejscowości gmin ościennych z Wrocławiem, miały zacząć na siebie zarabiać.
Wprowadzono rozwiązanie rodem z „pekaesów” – wsiadanie tylko pierwszymi drzwiami, pokazując bilet, lub kupując go u kierowcy; pozostałe drzwi miały służyć tylko do wysiadania. Tego typu rozwiązanie miało rozwiązać problem podróżowania liniami podmiejskimi przez osoby nie posiadające ważnego biletu.

Linię 608, przemianowano na 908 i podzielono ją na dwie strefy, ustalając przystanek Widawa, jako graniczny, między poszczególnymi strefami.
Ogłoszono więc przetarg na obsługę tej linii, uwzględniający aby autobusy wystawione w przetargu, miały mniej niż 10 lat, a przy tym jeden z nich, posiadał niską podłogę w pierwszych i drugich drzwiach wejściowych.

W przetargu brało udział kilku przewoźników, między innymi Dolnośląskie Linie Autobusowe sp. z o.o. – dotychczasowo obsługujący linię 608, Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Henryk Dyrda ze Słotwiny, koło Świdnicy, i między innymi Polbus PKS.
Wygrało P.W.H.D, oferując najniższą kwotę wozokilometrów i wystawiając przerejestrowane autobusy Jelcz M11 i L120.

SAM

Fakt ten wywołał wiele kontrowersji, a konkurenci wnieśli protest, w którym zauważono, iż produkcja autobusów Jelcz M11 zakończyła się w roku 1990, a posiadane przez P.W.H.D., Jelcze, według papierów, zostały wyprodukowane w roku 2001 i jest to niemożliwe, aby to były całkowicie nowe pojazdy.
Wydział Transportu jednak zbagatelizował sprawę i autobusy tego przewoźnika zagościły na nowej linii 908, 2 lipca 2007 roku, powodując ogromne niezadowolenie mieszkańców, dotychczas korzystających z usług DLA na linii 608. Wielu pasażerów nawet domagało się natychmiastowego zerwania umowy z przewoźnikiem ze Słotwiny.

Machlojki związane z rejestrowaniem autobusów na młodsze roczniki i ekskluzywny wysokopodłogowy tabor typu Jelcz M11, to nie jedyne ciekawostki, jakie miał do zaoferowania nowy przewoźnik.
Ciekawym wynalazkiem okazał się być rzekomy “autobus miejski z niską podłogą” mający obsługiwać jedyną niskopodłogową brygadę linii 908. Do tego zadania wystawiono przebudowany autobus Jelcz PR110M #14.

SAM

Autobus przebył gruntowną modernizację, w skutek której wymieniono przednią oś pojazdu na portalową, obniżono podłogę w przedniej części, zmieniono także zewnętrzne elementy nadwozia na analogiczne, bądź zbliżone do stosowanych w modelu M121.
Wnętrze nadal zdradzało szczegółami, iż mamy do czynienia z mocno przebudowanym autobusem, zupełnie innym niż w.w. model, znany dobrze pasażerom z linii obsługiwanych przez wrocławskie MPK.
W autobusie nie wymieniono silnika i skrzyni biegów, były one analogiczne do stosowanych w modelu Jelcz PR110M, jednakże zmieniono typowy lewarek na skrzynkę z dwoma małymi dźwigniami, których odpowiednie ustawienie powodowało wrzucenie danego biegu. W pierwszych tygodniach obsługiwania przez tego przewoźnika linii 908, kierowcy jeżdżący autobusem o numerze #14, nie mieli jeszcze dużej wprawy przy sprawnej zmianie biegów, co zwykle skutkowało głośnym zgrzytem i szarpnięciem podczas jazdy.
P.W.H.D nie poprzestawało na przerejestrowywaniu swojego taboru. Wkrótce z obsługi linii 908 zniknęły wysłużone Jelcz M11 ex. MPK Żywiec, a pojawił się Jelcz PR110M o numerze #12 (również przerejestrowany), a później kolejny Jelcz L120.

Jelcz PR110M

Świdnicki przewoźnik zapisał się w historii ajentów wrocławskiej komunikacji miejskiej jako szukający zysków, małym kosztem i ograniczając wymianę wysłużonego i mającego już pierwszą młodość za sobą, taboru stosując nieuczciwe, lecz niestety zgodne z prawem “odmładzanie na papierze”.

Po wygraniu przez P.W.H.D, przetargu na obsługę linii 908, Wydział Transportu zaczął przy późniejszych przetargach w specyfikacji zamówienia SIWZ umieszczać informację, w której zabraniała się obsługi linii autobusami typu “składak”, czy SAM, co na jakiś czas może dyskwalifikować tego przewoźnika do obsługi linii komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Nie mniej jednak, w swoim czasie, żaden przewoźnik nie zdecydował się na obsługę linii za tak niski wzkm, jak przewoźnik ze Słotwiny.

blog comments powered by Disqus