Zabytkowe tramwaje upychane kątem na Legnickiej

Od paru dni zabytkowe tramwaje, które znajdowały się na terenie zajezdni II Ołbin, przy ul. Słowiańskiej, zostały w zeszłą sobotę przeniesione na teren dawnej zajezdni przy ul. Legnickiej. Upychane w kącie, zalegają nikomu jakby niepotrzebne, a wpisane są w rejestrze pojazdów zabytkowych. Tramwaje, które kiedyś kursowały po torowiskach we Wrocławiu i niemieckim Breslau, dzisiaj stoją pod chmurką, nie zabezpieczone w żaden sposób przed działaniem czynników atmosferycznych.

GALERIA: – zdjęcia dzięki uprzejmości użytkownika „Ikarus 417”:


Rok temu miasto mówiło o planach powstania muzeum komunikacji miejskiej na terenie zajezdni VI “Dąbie” przy ul. Tramwajowej. Obecnie jednak sprawa ucichła w echu nowej zachcianki miasta – remontu Stadionu Olimpijskiego na który miałoby się znaleźć około 100 mln złotych z budżetu miasta, oraz innej, tym razem drogowej inwestycji za bagatela – kilka mld złotych. Ale już na ratowanie zabytków komunikacji miejskiej, pieniędzy się nie udało znaleźć.

Także MPK rozkłada ręce:

Nas nie stać na przebudowę budynku. Niestety, musimy wybierać między teraźniejszością, a historią – mówi Janusz Krzeszowski z wrocławskiego MPK.

Zainteresowane zabytkami jest Towarzystwo Miłośników Wrocławia, które obecnie utrzymuje tramwaje Linke-Hofmann Berolina (czyli skład “Jaś i Małgosia”), Linke-Hofmann Standard (“Juliusz”), Konstal 102N (“Strachotek”), czy autobus Mercedes O305G (“Fryderyk”).

– Zwracaliśmy się w tym celu do Prezydenta Dutkiewicza, jednak nasze próby spełzły na niczym. Wiadomo, że na ten cel potrzebny byłby duży zastrzyk finansowy od gminy – dodaje Anna Nawara z TMW.

Miasto jednak milczy i udaje, że problemu nie ma. Niestety historia komunikacji miejskiej we Wrocławiu od lat jest zaniedbywanym tematem. Oprócz pojazdu Konstal 4N1 z okresu PRL, nie ma nawet planów zachowania nowszych pojazdów. Jeszcze gorzej wypada sytuacja z autobusami – “Fredruś” od kilku lat przestał wyjeżdżać na drogi i stoi nieużywany, również pod gołym niebem. Jelcz 043 z MPK, pomimo nowej malatury, nie jest sprawnym autobusem – nie posiada bowiem silnika. Kwestię pojazdów nowszych lepiej przemilczyć, bo ich po prostu nie ma. Ikarusy 280.26, jak i Jelcze M11 zniknęły z wrocławskich ulic, ale żaden z tych egzemplarzy nie został zachowany. I wygląda na to, że w tej kwestii nic się nie zmieni. Miasto spotkań tak oto szanuje historię.

blog comments powered by Disqus